Według niego sejm to wróg publiczny numer jeden. Często nazywał go „sejmem ladacznic”, a same „ladacznice” w nim urzędujące przybierał w takie epitety, jak: ścierwa czy też durnie. Swoją drogą to ciekawe, co by powiedział o aktualnych, skoro te w jego okresie takimi epitetami darzył.

Panie Marszałku Józefie Piłsudski, mogę się zgodzić z Panem, lecz jedynie połowicznie. Nie obrażałbym na Pana miejscu ladacznic, z prostego względu, pieniądze zainwestowane w rozrywkę z nimi nie idą na marne, tak jak się to ma w przypadku „ladacznic sejmowych”. Zaraz się odezwą święci, których te słowa zgorszą. A niech Was gorszą, tak jak mnie gorszą działania „sejmowych ladacznic”. Chciałbym, żeby pieniądze zabierane przez fiskus z mojej pensji w postaci podatków, szły na przyjemności, ale moje, a nie były wyrzucane w błoto na ulicy Wiejskiej. Co do drugiej części, czyli epitetów, to podpisuję się pod tym całkowicie Panie Marszałku. Choć myślę, że te „ścierwa i durnie” za Pana czasów miały swoją godność i honor.
Podobno tacy ludzie, jak Piłsudski rodzą się raz na sto lat. No to skoro mój ulubiony wódz, cudotwórca, arogant i miłośnik władzy totalitarnej przyszedł na świat w 1867 roku, to analogicznie, z prostego rachunku matematycznego, w roku 1967 mógł przyjść na świat właśnie jemu podobny. Czy tak się stało?
Pod wpływem niedawnego wystąpienia członków pewnej partii, za którą nie przepadam, a której włodarze zaliczyli mnie z miejsca do, tu cytuję: „wykształciuchów i łże elity” jedynie dlatego, że na nich nie glosowałem, postanowiłem pogrzebać trochę w metrykach naszych posłów, nie tylko z tego nieprzychylnego mi obozu, ale również z obozu, na który głosowałem, by nie zostać posądzony o jednostronność.
Nie mam co robić ktoś może pomyśleć. Sam uważam, że musiało mnie nieźle popieścić elektrycznie. Za coś takiego się wziąć? Ciekaw jednak byłem jakimi osiągnięciami mogą się pochwalić sławy dwóch najbardziej popularnych partii, w porównaniu z osiągnięciami Marszałka. Bądź, co bądź przyszli na świat nieco sto lat po nim, więc pasują do powiedzenia, nad którym właśnie rozprawiam.
Tak wiem, gloryfikuję, chwalę go, czyli Wodza. Tak, wiem idealny nie był, a kto jest. Ja jedynie tak z czystej ciekawości porównam sobie osiągnięcia jego równolatków, powiedzmy patrząc na to wszystko z przymrużeniem oka.
Zatem czas zacząć poloneza. Na początek krótki rys z metryki
Marszałka, by mieć jako taki pogląd na osiągnięcia, kiedy był w wieku moich wybrańców. Cóż takiego miał na swoim koncie mając lat 40-50, a więc do roku 1917? Może jedynie to, że w wieku 20 lat został aresztowany za branie udziału w spisku na życie cara i zesłany w głąb Rosji. W wieku lat 33 ponownie aresztowany za kolportaż i działalność w PPS. W wieku lat 37 próbował organizować oddziały bojowe PPS. W tym celu podróżował po Japonii i werbował polskich uciekinierów z Rosji. W wieku lat 41 założył Związek Walki Czynnej. W wieku lat 47 powołał do życia Legiony Polskie. W wieku lat 50 aresztowany i osadzony w Magdeburgu.
Patrząc na te informacje, zapominając o tym, że piszę o Piłsudskim można odnieść wrażenie, że opisywana osoba to wywrotowiec i kryminalista. A jakże, przecież takim właśnie był, z tą różnicą, że czasy były inne i wszystko co robił, robił dla nas potomnych. Znowu gloryfikacja, cóż, możecie mnie za to powiesić. Jestem jego wielkim fanem.
A teraz orły naszych czasów. Przedstawię kilku i ich najbardziej spektakularne osiągnięcia, które utkwiły mi w pamięci, chociaż polityką się za bardzo nie interesuję. Nie będę podawał nazwisk, kwestię identyfikacji pozostawię Wam, czytelnikom. Taka mała łamigłówka, test na Waszą inteligencję, których ostatnio w Internecie stosunkowo dużo.
Zacznę od prawicy, której aktualne hasło brzmi: Prawo, Sprawiedliwość, Nowoczesność. Ma swoje charakterystyczne postacie w osobach braci. Pamiętam, że będąc we Francji ludzie, czyli Francuzi pytali mnie, czy za dużo nie wypili wina do obiadu, bo widzą podwójnie patrząc na newsy lecące w TV. Taka mała dygresja. Nie śmieszy Was? Szkoda, mnie śmieszyła.
Do rzeczy. Grzebałem, grzebałem i się dogrzebałem. Zresztą wszystko na stronie tejże opcji politycznej. Znalazłem trzy rodzynki, które wiekowo odpowiadają profilowi.
Pierwszy z nich w 43 l., czym się może poszczycić? Jakieś spektakularne osiągnięcia? Jedno, no może dwa. Pierwsza to pogoń, szaleńcza jazda za funkcjonariuszami CBŚ, którzy konwojowali groźnych przestępców. Jego podróż trwała w ten sposób 100 km, dopóki nie zatrzymano go za pomocą kolczatki na drodze. Wytłumaczenie posła: „jechałem za radiowozem, więc nie stwarzałem zagrożenia na drodze”. Kiedyś poseł, teraz europoseł lubi chyba szybką jazdę, bo ostatnio został zatrzymany przez Policję za przekroczenie dozwolonej prędkości na terenie zabudowanym. Notabene jedynie o 39 km/m. Z tego, co przeczytałem mandatu nie zapłacił, bo jak tłumaczył „chroni go immunitet”. Z powodzeniem mógłby zastąpić naszego jedynego rodzynka w formule jeden. Pochodzę z Kielc i może, dlatego jak słyszę tak debilne tłumaczenia, scyzoryk otwiera mi się w kieszeni. Wiecie już, o kogo chodzi? Nie wiecie, no to mała pomoc z mojej strony. Ostatnio w Internecie zobaczyłem bardzo trafne hasło umieszczone na samochodzie: „Gdańsk przeprasza za …”
Drugi rodzynek, w. 45 l., na nieszczęście dla mnie pochodzi z tego samego rejonu Polski, co ja. Teraz to ja chcę za niego przeprosić. Proszę mi wierzyć w Świętokrzyskim są normalni, inteligentni ludzie. Problem w tym, że normalni, inteligentni ludzie nie pchają się do polityki, dlatego o nich nie słyszymy. Ten rodzynek, poseł na sejm, jest bardzo, ale to bardzo hojny. Można powiedzieć, że robi coś dla ludzi, tak jak Marszałek. Tylko szczerze, na cholerę komuś, w małej, 10-tysięcznej miejscowości stacja dla koleji ekspresowej? Podobno wg niego, to okno na świat. Szkoda tylko, że to okno sprezentował za pieniądze podatników. Rośnie nam kolejna Matka Teresa z Kalkuty.
Trzeci i ostatni, by nie zabierać Wam więcej czasu, w. 39 l.. Ten również przysłużył się społeczeństwu. Myślał chyba, że jest niczym John Smith grany przez Bruce’a Willisa w „The Last Standing Man”, który najpierw strzela, a potem pyta. Najpierw zamknął specjalistę od przeszczepu narządów, a potem osądził. W efekcie końcowym okazało się, że specjaliście stawianych przez niego zarzutów nie udowodniono. Ja w swojej pracy odpowiadam za swoje błędy i ponoszę za nie całkowitą odpowiedzialność. Taka jednak procedura nie obowiązuje przedstawicieli budynku na Wiejskiej. Szkoda, że i mnie nie chroni immunitet.
Teraz ktoś z obozu przeciwnego, by nie być gołosłownym i jednostronnym w swojej ocenie. Wiek 45 lat. Podobno afera, w której brał udział, czego jeszcze mu nie udowodniono, opiewa na większe kwoty niż afera Rywina. „Hazard gate”, jak została ochrzczona przez media. Nie chcę osądzać, jak jeden rodzynek i zaznaczam, że jeśli okaże się, iż ten Pan jest niewinny, zaraz po tej informacji umieszczę sprostowanie mojego felietonu i przeprosiny. Bądź, co bądź, póki się czegoś nie udowodni pozostaje domniemanie niewinności. Nie wiem, co nim mogło kierować? Może chciał się poczuć, jak Bret Maverick grany przez Mela Gibsona w filmie „Maverick”. Podobno, ale tylko podobno przy tym samym karcianym stole zasiadać miało jeszcze dwóch przedstawicieli tejże partii. Tylko nie wiem, który chciał być Annabelle Bransford graną przez Jodie Foster, a który Beau "Pappy" Maverickiem granym przez Jamesa Garnera. No, ale ten wybór pozostawiam Wam.
Chyba wystarczy, bo tak naprawdę nie ma się nad czym, o przepraszam nad kim rozwodzić. Tak wiem, podałem tutaj ich negatywne osiągnięcia, to przecież jednostki ktoś powie. Kim był jednak Piłsudski? Właśnie taką jednostka, jak ci, których wymieniłem. Porównuję ich wszystkich do wodza. To tak jakbym porównywał gówno do twarogu. Przepraszam za wyrażenie.
Czy nasz kraj nie jest w stanie wydać już ludzi pokroju
Piłsudskiego,
Sikorskiego,
Hallera,
Dmowskiego,
Becka,
Witosa,
Narutowicza czy
Paderewskiego? Czy wiek XX wyczerpał limit na wielkich i grozi nam rządzenie przez głupców i podżegaczy przez następne tysiąc lat?
Małymi krokami zbliżają się wybory prezydenckie, jak i do sejmu i senatu, a ja patrząc na ostatnie polityczne ekscesy nie widzę już dla siebie żadnej opcji. Może pójdę za przykładem bohatera filmu
„Miliony Brewstera” i zastosuje się do jego hasła wyborczego „Żaden z powyższych”. Jednakże taka postawa wg Marszałka uważana byłaby za zdradę. Bierność jest gorsza od faszyzmu. Co więc mi pozostaje? Może kulka w łeb? Na dzień dzisiejszy nie znam odpowiedzi i czekam na wybawcę, który pozwoli mi uwierzyć, że mój kraj stać jeszcze na wodza z prawdziwego zdarzenia, a nie jedynie na kolejne „sejmowe ladacznice” z małymi, maleńkimi wyjątkami.
źródło: informacje w linkach, jak i zdjęcia zapożyczone z portalu WIKIPEDIA
KOPIOWANIE I WYKORZYSTYWANIE TREŚCI I ZDJĘĆ ZAWARTYCH W ARTYKULE BEZ ZGODY AUTORA JEST ZABRONIONE (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83).