Wybierz lokalizację
Dołącz do nas na FacebookuŚledź nas na TwitterzeZrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Redaktor prowadząca

Izabela Smolińska

i.smolinska@wprost.pl

Redaktor

Piotr Rodzik

p.rodzik@wprost.pl

Solidaność 1980-1981 - festiwal wolności?

26 sierpnia 2010, 18:02 Komentarzy: 16 | Ocena: 5.00 (3 głosy)

Autor: Alodia1949

Zbliża się rocznica podpisania Porozumień Gdańskich, w telewizji oglądamy wspomnienia osób związanych z "Solidarnością". Nazwywają ten okres festiwalem wolności. Ja bym go nazwała festiwalem nadziei na lepszą przyszłość.

Solidaność 1980-1981 - festiwal wolności?
Przecież wojska sowieckie nadal stacjonowały w Polsce, PZPR opracowywał wprowadzenie stanu wojennego, a Służba Bezpieczeństwa zwarła szeregi, aby skłócić działaczy i obarczyć „S” odpowiedzialnością za nieudolną gospodarkę.
Ruch solidarnościowy był kolejną próbą wyrwania się z kleszczy totalitaryzmu.
Po doświadczeniach z lat 1956, 1968, 1970, 1976 nikt się nie spodziewał, że będzie on tak powszechny i konsekwentny.

Wszystko zaczęło się 1 lipca 1980 roku gdy po drastycznej podwyżce cen zastrajkowano w Mielcu, Poznaniu i Lublinie.
14 sierpnia rozpoczął się strajk w Stoczni im. Lenina w Gdańsku.
26 sierpnia o godzinie 6 rano w VII Zajezdni przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu ogłoszono strajk solidarnościowy z robotnikami Wybrzeża. Do niego przyłączały się inne zakłady pracy Wrocławia i Dolnego Śląska.
W tejże Zajezdni powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Do niego zgłaszali się przedstawiciele zakładów pracy, zostawał jeden z delegatów jako przedstawiciel i łącznik. Inni wracali z wiadomością o przyjęciu do MKS i instrukcjami jak postępować w razie prowokacji SB i innych wydarzeń.

31 sierpnia 1980 roku podpisano Porozumienia Gdańskie.
MKS-y przekształciły się Międzyzakładowe Komisje Założycielskie. Dolnośląski miał siedzibę przy pl. Czerwonym.
Przewodniczącym MKS i MKZ we Wrocławiu został Jerzy Piórkowski.
Członkami Prezydium m.in. Władysław Frasyniuk (kierowca) i Karol Modzelewski (historyk).
Dokonano podziału pracy – Frasyniuk został rzecznikiem prasowym.
Modzelewski i Przydział zostali reprezentantami w krajowym przedstawicielstwie związku.
Krzysztof Turkowski odpowiadał za dział informacyjny.
Od końca września MKZ wydawał tygodnik „Biuletyn Dolnośląski”.

Załogi zakładów pracy występowały z Centralnej Rady Związków Zawodowych, która szantażowała je pozbawieniem praw do pożyczek, zasiłków i sanatoriów.

17 września 1980 roku odbyło się spotkanie przedstawicieli z całego kraju na którym Modzelewski zaproponował nazwę Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”. Tam także postanowiono, że będzie on jedną ogólnopolską strukturą.
Powołano Krajową Komisję Porozumiewawczą z przewodniczącym Lechem Wałęsą.

3 października odbył się godzinny ogólnopolski strajk ostrzegawczy, bo władze ani myślały dotrzymać porozumień szczególnie w kwestii płac i dostępu do mediów.

24 października 1980 roku odbyła się rozprawa rejestracyjna NSZZ „Solidarność” w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie. Obrady trwały pięć godzin. Kilka tysięcy osób czekało na wynik przed gmachem.
10 listopada sąd zatwierdził statut „S” ze wszystkimi załącznikami.

W tym czasie pracowałam w instytucji szkolącej ludzi z całej Polski. Miała w nazwie CRZZ, która była przybudówką PZPR.
Dlatego dopiero po rozpadzie CRZZ założyliśmy NSZZ „S”, a ja zostałam przewodniczącą Komisji Zakładowej.
W dużych zakładach pracy Komisja miała poparcie wielu pracowników. Tu było inaczej. Dużo trudniej.
Doprowadziliśmy do degradacji dyrektora naczelnego, który był marki BMW (bierny, mierny ale wierny). Narzucono nowego, który dostał za zadanie spacyfikować związek.
Co mu się udało dzięki wprowadzeniu stanu wojennego.
Rozwiązano ośrodek, zwolniono większość pracowników i internowano dwóch. W tym mnie.
Ale to jest już zupełnie inna opowieść.
We Wrocławiu można obejrzeć dwie wystawy - w Rynku "21 postluatów" i "Solidarny Wroclaw" na pl. Społecznym

Bibliografia:
Stanisław Stefański – „Solidarność na Dolnym Śląsku”, Spółdz. Wydaw. „Profil” 1986
Jerzy Holzer – „Solidarność 1980-1981. Geneza i historia”, Wydaw. „ Krytyka” 1984

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (16)

  • 1)

    malgorzata k-m26 sierpnia 2010, 18:23


    Ciekawy, okolicznościowy tekst. Warto o tych wydarzeniach pamiętać.
    Dobrze Autorko, że przypominasz! Dla młodych to nieznane fakty, dla tych dojrzałych, „kawał życia”… Czekam na "zupełnie inną opowieść"

  • 2)
    Redakcja Infotuby

    Redakcja Infotuby26 sierpnia 2010, 19:50


    Tak a propos: http://www.infotuba.pl/sprawy/infotuba_rozdaje_bilety_na_widowisko_solidarnosc__twoj_aniol__wolnosc__ma_na_imie___a9772.xml

    Są jeszcze wolne miejsca :) Zapraszam serdecznie!

  • 3)

    dorotka191226 sierpnia 2010, 19:53


    Tak, tak warto pamiętac. Ja pamiętam doskonale. Dziekuję za przypomnienie tych dni.

  • 4)
    Alodia1949

    Alodia194926 sierpnia 2010, 20:01


    Dziekuje Redakcji Infotuby za propozycję. Mieszkam we Wroclawiu i nie lubię podróżować. Pozdrawiam A.

  • 5)

    roma326 sierpnia 2010, 20:01


    Takie przypominanie jest bardzo potrzebne.

  • 6)

    lucek26 sierpnia 2010, 20:56


    CRZZ PZPR? nieźle. Pamiętam jak się wszyscy nagle przefarbowywali, niszczyli legitymacje partyjne i związkowe i mianowali się przewodniczącymi NSZZ Solidarności.

  • 7)

    lucek26 sierpnia 2010, 21:02


    Sorry, że jeszcze zapytam...a co ma wspólnego mieszkanie we Wrocławiu z tym, czy się lubi , lub nie podróżować?
    To jakaś forma dziwactwa, bo Wrocław, to dynamiczne miasto i myślę, że ludzie bardziej "do przodu" z czynem i myśleniem.

  • 8)
    Alodia1949

    Alodia194926 sierpnia 2010, 21:09


    @ Lucek - na szczęście mam poczucie humoru na własny temat. No i prawo do dziwactw - prawda?
    Nie lubilabym podróżować niezależnie od miejsca zamieszkania.

  • 9)

    lucek26 sierpnia 2010, 21:18


    Nie pierwszy raz czytam Twoje wypociny i odnoszę wrażenie, że masz mylne pojęcie o rzeczywistości. Jeszcze żyje pokolenie, które pamięta ten okres i nie pracowało w CRZZ-cie tak jak Ty. Z czystą kartą złożyli deklaracje do NSZZ Solidarność. Więc przestań "buczeć". A tak prywatnie, to jakaś niesympatyczna jesteś.

  • 10)
    Alodia1949

    Alodia194926 sierpnia 2010, 21:36


    Cha, cha, cha - przeszlam chrzest - pierwsza napaść na mnie.
    @ Lucek - A Ty mi się wydajez nadzwyczaj inteligentny, o świetnej kulturze osobistej i wybitnej życzliwości dla innych.

  • 11)

    wolfi27 sierpnia 2010, 09:04


    @lucek
    Czemu żeś napadł na Alodię? Rzadko się zdarza spotkać kogoś "po przejściach" z tak zachowanym poczuciem humoru jak ta sympatyczna kobieta ! Może ono troszkę chropowate, ale jest....
    @Alodia
    Masz rację... To były czasy nadziei na lepszą przyszłość i nie ulega wątpliwości, że takowa nastała. Nie do końca zgodna z naszymi wyobrażeniami i marzeniami, bo diabeł już się o to zatroszczy, żeby jakieś kliny powbijać.
    Musimy sobie zakodować, że aż do końca tego systemu rzeczy taki przewrotny mechanizm będzie obowiązywał. Nikt na to nic nie poradzi. Świat nie da się zreformować.
    Kiedy w czasach "Solidarności" czytywałam w konspiracyjnych ulotkach, że ustrój socjalistyczny jest niereformowalny, byłam zadziwiona .
    Obecnie znajdujemy się na innym etapie rozwoju i jak na dłoni widać, że nie istnieją już żadne systemy polityczne do przetestowania. Jedynym wyjściem ze światowego impasu jest sprawiedliwa, pełna miłości, niezawodna teokracja - czyli rządy Boga. A jak Jego Król będzie rządził, wiemy. Pokazał to, gdy przebywał na ziemi. On nie poprzestał, jak większość polityków na wyborczych obietnicach bez pokrycia lecz oddał za nas ziemskie życie, a wszystkie obietnice będzie w stanie i zechce spełnić.
    Pozdrawiam :)

  • 12)

    centurion27 sierpnia 2010, 10:47


    Do Autorki

    Droga Alodio!

    Bardzo potrzebne wspomnienie!
    U mnie takoż weterana, Gdańskiej Solidarności Twój tekst wywołał całą falę wspomnień.

    Byłem jako student czwartego roku prawa członkiem Związku,a nie NZS-su. I to był mój świadomy wybór, bo w NZS irytowała mnie mniejszościowa, ale bardzo hałaśliwa grupa trójmiejskiej "złotej młodzieży", która traktowała całą tą rzecz bardzo "zabawowo". Jak się potem okazało nie przypadkiem , bo wielu z nich "zapisało się" do NZS - służbowo!

    Jako prawnik dostałem "przydział" do grupy, która z ramienia związku nadzorowała przebieg wyborów do władz związkowych w przedsiębiorstwach i instytucjach różnych.

    I tego doświadczenia nigdy nie zapomnę!
    Bo to ono właśnie ukształtowało mnie na całe życie.
    To wtedy właśnie na mych oczach i z mym jakże skromnym udziałem rozerwana została "błona podłości" to w te dni skruszyliśmy "lawę zimną i plugawą".

    W tym to czasie zobaczyłem i przekonałem się jak wielkiego narodu jestem częścią. Takiej eksplozji narodowej energii, takiego poczucia misji wśród takich jak ja zwykłych ludzi, troski niebywałej o los ojczyzny nigdy potem nie dane było mi oglądać!

    I to Alodio byli w znakomitej większości ludzie dla których Ojczyzna nasza nie matką, a macochą była!
    Bo ci ludzie nie walczyli o stanowiska, nie bronili swych majątków nie chcieli czegoś "tylko dla siebie", ale ich marzeniem była Polska oparta na elementarnej uczciwości, a nie na podłym kłamstwie.

    I z tego tworzywa "dobre ręce" wykuć mogły potęgę niezmierzoną!
    Ale Jaruzelski wszystko to zamordował i to jest jego największa zbrodnia, tym jeszcze większa, że po 13 grudnia zmusił milion "niewygodnych" Polaków do emigracji.

    Gwoli historycznej prawdy rzecz trzeba, że i wtedy w kuluarach i po korytarzach snuło się wielu "konstruktywnych" siejących zwątpienie i straszących, że "to wszystko" to jakieś szaleństwo, że trzeba spokojnie, trzeba się dogadać, że "nie ma mowy", że "to się nie uda".

    A ja? Droga Alodio! Moze to teraz brzmi śmjiesznie, al ja czułem się jak jakiś powstaniec styczniowy, członek sprzysiężenia Waleriana Łukasińskiego, czy inny filomata!

    I tego wspomnienia nikt mi nie odbierze!

    I na koniec powiem jedno. Nasza walka się wcale nie skończyła! Mimo medialnych wrzasków czas "konstruktywnych" właśnie mija, nadchodzi czas patriotów! I nie może nas wtedy zabraknąć!

    serdecznie pozdrawiam!

    Krzysztof centurion

    ps.

    Myślę Autorko, że wybaczysz mi tą poufałość i zwracanie się do Ciebie per "Droga Alodio"

  • 13)
    Alodia1949

    Alodia194927 sierpnia 2010, 19:13


    Wolfi, Centurionie,
    cdziekuję za interesujące komentarze.
    Centurionie - oczywiście, że zwracanie sie po imieniu mnie nie uraziło.
    Wolfi - mam chropawe poczucie humoru? Hi,hi,hi - ja je okreslam "złośliwe".
    Pozdrawiam A.

  • 14)

    malgorzata k-m28 sierpnia 2010, 09:52


    Do centuriona!
    Krzysztofie, bardzo ciekawy komentarz. Szkoda, że nie artykuł:(
    Chętnie przeczytam tekst, będący powrotem do tamtych czasów.

  • 15)
    Alodia1949

    Alodia194930 sierpnia 2010, 13:56


    Widzę, że sfrustrowany L. przeniósl się na kogoś innego więc mogę rozwiać ew. wątpliwości czytelników.
    NIGDY nie należałam do PZPR, nawet nikt mnie do tego nie namawiał. To była druga połowa lat 70-tych i nikomu już na tym nie zależało.

  • 16)
    małgorzata k-m

    małgorzata k-m30 sierpnia 2010, 20:46


    Bardzo podoba mi się Twój sposób dialogu. Masz rację, nigdy pod presją...


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System