Włoskie pułapki
25 sierpnia 2008, 14:06 Komentarzy: 0 |
Ocena: 5.00 (3 głosy)
Autor: Moro
Wyjeżdżający do Włoch polscy turyści powinni zachować szczególną ostrożność. Tłumacząc się troską o bezpieczeństwo, tamtejsze służby porządkowe wystawiają zagranicznym gościom ogromne mandaty sięgające nawet setek euro.

źródło: adriatyk.wczasy.info.pl
Lokalne kasy miejskie w sezonie pęcznieją wzbogacane pieniędzmi przyjezdnych.
A z absurdalnymi przepisami mamy do czynienia na każdym kroku. Np. na plażach w niewielkim mieście pod Wenecją – Eraclei mandatem karze się nawet za budowę zamków z piasku; konstrukcje te przecież utrudniają dostęp do morza.
Wyspa Capri również rządzi się swoimi specyficznymi prawami. W bikini i kąpielówki można przebierać się dopiero na plaży. Spacer w takim stroju po ulicach, nawet w czasie upałów, jest kategorycznie zakazany.
W wielu miastach, np. w Weronie wytoczono też walkę z żebrakami - policja konfiskuje datki otrzymywane od turystów. O dziwo, dzieje się tak też w Asyżu, rodzinnym mieście św. Franciszka, założyciela pierwszego zakonu żebraczego. Z kolei władze Florencji karzą równie ostro chłopców, którzy za drobne opłaty myli szyby w autach.
Jednak zakątki Italii skrywają też inne pułapki. W mieście Novara po godzinie 23.00 na ławkach mogą siedzieć tylko dwie osoby. Jeśli dosiądzie się do nich trzecia - wszyscy łamią prawo i będą musieli złożyć się na mandat. Z kolei w mieście – Viareggio surowo wzbronione jest trzymanie nóg na ławce.
W Genui nie możesz spacerować z butelką wina lub puszką piwa w dłoni. W Rzymie jest to dopuszczalne, ale tylko do momentu, w którym nie usiądziesz, by się napić lub zjeść kanapkę. Wtedy natychmiast pojawi się policjant.
Najdroższego papierosa zapaliłbyś na plażach Sardynii – zapłaciłbyś bowiem za niego mandat w wysokości nawet 360 euro. Ponadto w wielu włoskich miastach nie można bezkarnie karmić gołębi.
Premier Silvio Berlusconi zamierza powołać ministra, którego obowiązkiem będzie wynajdowanie i usuwanie bubli prawnych, tak by burmistrzowie nie mogli zarabiać na niewinnych turystach, a tym samym zniechęcać ich do włoskich wakacji.
Na podstawie:polskatimes.pl