Dzieje fabryki pojazdów w Sanoku sięgają pierwszej połowy XIX wieku. Wtedy właśnie, w roku 1832, zjawili się tutaj dwaj uciekający przed represjami rosyjskimi powstańcy listopadowi. Mateusz Beksiński i Walenty Lipiński założyli w miasteczku skromny warsztat rzemieślniczy. Produkowane przez nich kotły i narzędzia cieszyły się dużym wzięciem, a cały interes zaczął szybko się rozrastać.

źródło: Autosan S.A.
Właściciele nie osiadali na laurach. Uzyskane pieniądze inwestowali w kolejne gałęzie produkcyjne. W Sanoku powstawać zaczęły coraz bardziej skomplikowane urządzenia przemysłowe. Wreszcie, pod koniec stulecia dziedziczący warsztaty Walenty Lipiński zdołał przekształcić je w fabrykę w pełnym tego słowa znaczeniu.
Od roku 1891, tzn. od czasu pierwszych zamówień na wagony, sanockie zakłady na dobre związały się z przemysłem transportowym. Zamówienia spływały z całej, kiepsko uprzemysłowionej Galicji, tak że fabryka nie była w stanie z nimi nadążyć. Już w roku 1894 firmę przekształcono w spółkę akcyjną, a za pieniądze pozyskane giełdy zainwestowano w olbrzymie hale montażowe.
U progu XX stulecia fabryka szybko stała się jednym z czołowych producentów przemysłowych w całych Austro-Węgrzech. Około roku 1900 przyjęła i wykonała prestiżowe zamówienie na luksusowy wagon dla rodziny cesarskiej. Dwanaście lat później wypuściła w świat Sanoka SN1 - pierwszy tramwaj elektryczny własnego projektu. W tym samym czasie rozpoczęło się przejmowanie mniejszych galicyjskich korporacji.
Gdyby mapa świata nie zmieniła się po roku 1914, Sanok miałby szanse zostać światowym potentatem przemysłowym. Bujny rozwój powstrzymała jednak I wojna światowa, w trakcie której cała infrastruktura została złupiona przez armię rosyjską. Sanocka fabryka podźwignęła się z gruzów, jednak przez wiele lat – a szczególnie w czasach Wielkiego Kryzysu - nie miała takich perspektyw na klientelę, jak w starych, „dobrych” czasach.
Lata międzywojenne to walka z kryzysem i dalsza pogoń za technologiami. W latach 1926-28 zmontowano na Podkarpaciu pierwsze, licencyjne jeszcze autobusy. Na prawdziwe prosperity – tak kraju jak i fabryki w Sanoku – zanosić się zaczęło dopiero pod koniec lat 30. Rozwój wstrzymała i tym razem wojna światowa. Przez kolejne lata fabryka w Sanoku służyła Niemcom jako remontowania czołgów, fabryka wagonów i noszy dla rannych, potem nadeszła Armia Czerwona...
Lata powojenne i Autosan
Ograbiona i znacjonalizowana fabryka pozbierała się nadzwyczaj szybko. Kraj cofnięty cywilizacyjnie o kilkaset lat wstecz rozpaczliwie potrzebował wyrobów przemysłowych. W Sanoku przystąpiono do produkcji dosłownie wszystkiego. Powstawały narzędzia rolnicze, a nawet wiadra i łopaty. Już w czerwcu 1945 roku po raz kolejny wznowiono produkcję wagonów kolejowych.
W roku 1950 sanockie zakłady włączone zostały do programu motoryzacji całego kraju. Początkowo produkowano tutaj autobusy oparte na podwoziach zagranicznych (włoskich i brytyjskich), w roku 1952 zaś rozpoczęła się produkcja pierwszego autobusu: Stara N51.
W roku 1958 fabryka otrzymała została ostatecznie przemianowana na „Autosan”, a jej priorytetem stała się produkcja motoryzacyjna. Stary zostały zastąpione przez Sany, a następnie znane nam dzisiaj Autosany. Oprócz nich w zakładach produkowano najróżniejszego typu przyczepy, silniki i nadwozia do samochodów dostawczych. Najnowszym wyrobem Autosani dobry PRL-u był wprowadzony w roku 1984 Autosan H10.
Autosan wytrzymał szok, jakim był powrót wolnego rynku i spadek zamówień państwowych. Obecnie fabryka zatrudnia wprawdzie do zaledwie 800 osób (rekord w czasach PRL wyniósł 7 tys.), jednak produkcja została dostosowana do wymagań wolnego rynku i obecnie w ofercie znajdują się najróżniejsze pojazdy – od minibusów, przez elementy pojazdów wojskowych po tramwaje i inne pojazdy szynowe.