Wybierz lokalizację
Wyniki konkursu na najlepszą recenzję filmu oscarowego
Zrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Intrygująca kobieta pracująca

19 listopada 2009, 14:39 Komentarzy: 5 | Ocena: 5.00 (7 głosów)

Autor: akademiec.pl

Kobieta o wielu twarzach i wcieleniach – nie da się chyba trafniej opisać Carli Bruni-Sarkozy, dzisiaj kojarzonej przede wszystkim z francuskim mężem stanu Nicolasem Sarkozym. Chcąc nie chcąc, decydując się na związek z takim mężczyzną, francuska modelka i artystka o włoskich korzeniach musiała się pogodzić z faktem, że chociaż jej życie prywatne będzie teraz o wiele szerzej komentowane, to jednak jej dotychczasowe dokonania artystyczne zejdą na drugi plan; a jeśli już wypłyną jako temat główny dyskusji krytyków czy poszukiwaczy skandali to zawsze będą komentowane przez pryzmat jej obecnej państwowej „funkcji”.

Intrygująca kobieta pracująca
Kim właściwie jest Carla Bruni? Pierwszą Damą, byłą modelką, liryczną piosenkarką. Zaangażowaną w działalność humanitarną aktywistką i filantropką. Kobietą z klasą i nienaganną prezencją. Włoszką i Francuską jednocześnie. Owo połączenie włoskiego temperamentu z francuskim wychowaniem sprawiło, że Carla jest nie tylko jedną z najpiękniejszych znanych na arenie światowej Europejek, nie tylko najbardziej utalentowaną wśród żon światowych przywódców, ale także najelegantszą, najbardziej stylową i najlepiej prezentującą się kobietą w politycznych kręgach Starego Kontynentu.

Carla Bruni-Sarkozy przyszła na świat w bardzo muzykalnej rodzinie i dość wcześnie sama zajęła się muzykowaniem. Jednak zanim świat usłyszał muzykę Carli, minęło stosunkowo sporo czasu. Sama zainteresowana najpierw przemierzyła wiele kilometrów modowych wybiegów, przesiedziała wiele godzin przed obiektywami najlepszych fotografów w najdroższych ubraniach światowej sławy projektantów, pojawiła się na wielu okładkach najważniejszych modowych czasopism. Do dzisiaj jej nienaganna figura, dobry smak, styl i prezencja są szeroko komentowane. Jeśli towarzyszy mężowi w zagranicznych podróżach można być pewnym, że prasa kraju, który odwiedzenie mają w planach, poświęci Pierwszej Damie Francji tyle samo miejsca, co problemom polityczno-społecznym omawianym na spotkaniach jej męża z politykami światowego formatu. Od czasu do czasu wśród aktualnych zdjęć Carli w prasie mniej czy bardziej brukowej wypływają fotki z czasów jej kariery w modelingu. Dodajmy, że zdjęcia owe prezentują zwykle bardziej rozebraną niż ubraną eksmodelkę, i że zwykle towarzyszą im dwuznaczne komentarze. W trakcie swojej kariery obecna prezydentowa Francji nieraz brała udział w nagich sesjach, dlatego nie tylko w sieci łatwo możemy do kilku takich fotek dotrzeć. Zawsze były to sesje wysmakowane, zwykle z kluczem, np. fotosy reklamowe znanych marek odzieżowych czy kosmetycznych, stąd dzisiaj te zdjęcia określa się najczęściej mianem dzieł sztuki. Od czasu do czasu trafiają one nawet na aukcje w znanych domach aukcyjnych. Nowojorski Chriestie’s jakiś czas temu za jedno z nich skasował rekordową sumę 91 tysięcy dolarów.

Wracając jednak do muzyki pani Sarkozy de domo Bruni. Chociaż pochodzi ona z Włoch, pisze i śpiewa przede wszystkim po francusku, a znawcy tematu zwracają uwagę na zaskakująco dobre poetyckie teksty, które Carla wyśpiewuje spokojnym, ciepłym i zmysłowym głosem. Delikatne i akustyczne brzmienia są znakiem rozpoznawczym jej muzyki. W twórczości piosenkarki dominują subtelne brzmienia instrumentów klasycznych, którym daleko do natrętnie elektronicznych nowoczesnych aranżacji. Nie znaczy to jednak, że muzyka Bruni trąci myszką. To piękny i wartościowy rozdział historii piosenki francuskiej. Łagodnie przenosi słuchaczy do krainy romantyzmu i wrażliwości. Przywodzi na myśl nastrojowe paryskie zaułki, zadymione kawiarenki pełne niespełnionych artystów i urokliwe nadsekwańskie uliczki, którymi pod wiosennym słońcem albo wśród wieczornych mgieł błądzą zakochani. Wśród swoich inspiracji muzycznych Carla Bruni wskazuje przede wszystkim na bluesa. W wywiadach podkreśla swoją młodzieńczą fascynację Bassie Smith, Billie Holiday, czy Ellą Fitzgerald. W jej muzyce słychać przede wszystkim szczerość i naturalność, a określa się ją mianem folku, poezji śpiewanej i pop rocka jednocześnie. Idealne połączenie melodii i zmysłowego, przyciszonego głosu, a wszystko to bez zbędnych ozdobników, brzmi bardzo klasycznie i świeżo równocześnie. Za taką też została uznana jej pierwsza płyta „Quelqu’un m’a dit” („Ktoś powiedział mi”), przyjęta zarówno przez słuchaczy, jak i krytykę bardzo ciepło i z dużą dozą sympatii. Pięć lat po właściwie natychmiastowym sukcesie debiutanckiego krążka, Carla zmieniła trochę bieg swej twórczości (chociaż wcale nie jej klimat) i wydała dość specyficzną płytę. Specyficzną o tyle, że tym razem nie tylko nie śpiewała tekstów w języku francuskim, ale również nie była ich autorką. Krążek „No promises” to zbiór kompozycji do wierszy angielskojęzycznych poetów - Dorothy Parker, Emily Dickinson, Williama Butlera Yeatsa i innych. Pomimo zmiany języka, schrypnięty, aksamitny głos Carli Bruni brzmi tutaj tak samo subtelnie i nastrojowo, jak na wcześniejszej płycie.

Wydaje się, że artystkę najbardziej inspiruje, czemu daje wyraz w swych piosenkach, uczucie miłości, pożądania i zmysłowego spełnienia, sól życia – można by rzec. Tyle tylko, że jak na debiutanckim krążku tematyka taka nikogo nie urażała, tak ostatnia płyta piosenkarki została w mediach pod tym kątem dość szeroko skomentowana. Co się zmieniło w życiu Carli Bruni, że nagle jej liryczne miłosne wyznania zaczęły robić takie wrażenie nie tylko na zwolennikach jej twórczości? Oczywiście jej pozycja społeczna. Okazuje się, że co przystoi byłej modelce i lirycznej piosenkarce, niekoniecznie wypada Pierwszej Damie. Co do tego faktu, oczywiście nie ma żadnych wątpliwości. Jednak Carla Bruni – Sarkozy broniąc się przed zarzutami zbyt ekstrawertycznego obnażania swej namiętności do męża, zwraca uwagę, że śpiewając, pisząc piosenki czy nagrywając płytę jest przede wszystkim artystką, kobietą zakochaną w swoim mężczyźnie, śpiewającą o sprawach, które poruszają ją jako osobę prywatną, a nie jako żonę głowy państwa. Największą burzę wywołała piosenka, w której artystka mówi o swoim ukochanym, że jest jej orgią i porównuje go do afgańskiej heroiny i kolumbijskiej kokainy. To ostatnie porównanie zresztą o mało nie doprowadziło do międzynarodowego skandalu, gdy kolumbijski MSZ złożył notę protestacyjną w sprawie niestosownych słów padających z ust małżonki prezydenta Francji.

Carla bowiem przestała być postrzegana przez pryzmat artystki i osoby prywatnej. Zarzuca się jej, że swoja pozycję społeczną wykorzystuje do celów promocyjnych, a teksty o nieokiełznanej miłości i pieszczotach z ukochanym obliczone są jedynie na skandal, a w dalszej perspektywie na lepszą sprzedaż płyty. Aktualna pozycja Bruni zdaje się być więc raczej przekleństwem niż błogosławieństwem. Krytycy na płycie „Comme si de rien n'etait” („Jakby nic się nie stało”) nie zostawili bowiem suchej nitki. Zwraca się uwagę na jej wtórność, nudę i pretensjonalność. W tekstach zaś króluje ponoć tandeta, nijakość i bezbarwność. Ciekawe, że to, co sześć lat wcześniej określane było jako „wyjątkowe” i „subtelne” teraz nagle stało się kiczowate i mdłe. Sama artystka, chociaż musiała zauważyć, że sprzedaż ostatniego krążka jest o wiele mniejsza niż tego debiutanckiego (pomimo, że bardzo szybko od daty premiery stał się bestsellerem w jej drugiej ojczyźnie), miażdżącą krytyką się nie przejmuje i nie pozostaje dziennikarzom dłużna, w negatywnych, choć wyważonych słowach podkreślając polityczne zaangażowanie lobby francuskich krytyków muzycznych. Tym samym uważa, że ocenie nie zostaje poddana jej twórczość, a raczej pozycja Pierwszej Damy i polityka jej męża, prezydenta Francji.

Co na to sam Sarko? Dyplomatycznie stara się nie udzielać komentarzy nie tylko na temat własnego małżeństwa, ale przede wszystkim twórczości swej żony. Z wywiadów udzielanych przez samą Carlę, wiemy, że często swoim nocnym muzykowaniem budzi francuskiego prezydenta, że podtrzymuje on ją na duchu w okresie natchnieniowej posuchy i melancholii. O komentarz do tekstów piosenek swej żony (w których pełno jest odniesień do bogatego życia uczuciowego piosenkarki jeszcze sprzed epoki Sarkozy’ego) prezydent jakoś nigdy się nie pokusił. Również publiczne występy (jak ten na koncercie z okazji urodzin Nelsona Mandeli) nagradza co najwyżej powściągliwymi brawami. Właściwie koncert, o którym mowa był pierwszym i jak dotąd jedynym publicznym artystycznym występem Pierwszej Damy Francji, zapowiedziała ona bowiem, że dopóki sprawuje tę właśnie funkcje nie ma zamiaru koncertami promować swojej twórczości. Przedsięwzięcie takie chociażby ze względów bezpieczeństwa byłoby trudne logistycznie i bardzo kosztowne. Mówi się także o tym, że część dochodu ze sprzedaży ostatniego krążka ma być przeznaczona na cele charytatywne. Jak widać, chociaż sama Carla podkreśla, że jako człowiek nie zmieniła się ani na jotę, potrafi, oczywiście tylko, jeśli sama tego chce, dostosować się do sytuacji i roli, jaką od kilku lat przyszło jej pełnić. Czego absolutnie nie widać w jej muzyce. Skandalistka bez skrupułów wykorzystująca swą pozycję w świecie mediów czy bezkompromisowa, świadoma swej kobiecości artystka? To pytanie pozwolę sobie zostawić bez odpowiedzi.

Artykuł pochodzi z akademiec.pl - poznańskiego portalu dla studentów!

Autor: Ania

Tagi: moda modelka sarkozy styl muzyka carla bruni

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (5)

  • 1)

    Wigor20 listopada 2009, 13:05


    Jeden z fajniejszych tekstów jakie ostatnio przeczytałem. Super!

  • 2)

    Krzyśśśśś15 grudnia 2009, 14:07


    Fajny i ciekawy text

  • 3)

    marlenadd30 grudnia 2009, 13:09


    dobry i ciekawy tekst

  • 4)
    gazetawirtualna.pl

    gazetawirtualna.pl19 stycznia 2010, 17:09


    Piękna i utalentowana kobieta. A Sarkozy na związku z nią bynajmniej nie traci. Przecież Francuzi to nie Niemcy czy Szwedzi :)

  • 5)

    ania31 stycznia 2010, 16:46


    hmm Bardzo ciekawy Tekst :D


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System