Jak kobiety wydają pieniądze?
22 sierpnia 2008, 11:42 Komentarzy: 4 |
Ocena: 5.00 (5 głosów)
Autor: Mateusz Bałdys
Jeśli uda Ci się zdobyć dużo pieniędzy, możesz pomyśleć, że nie wydasz ich do końca życia, nawet, jeśli byś chciał. Mylisz się! Zrobi to za Ciebie kobieta. Niektórzy powiedzą pewnie, że nie trudno jest kupić samochód za ponad 300 tys. Wystarczy jechać do salonu. Mężczyzna potrafiłby to zrobić tylko w ten sposób, natomiast kobieta umie wydać fortunę na „drobiazgi”.
Kobiety uwielbiają zakupy. Często wybierają się na nie z koleżankami, które są pewnego rodzaju doradcami. W naszym przykładzie będą to Panie Agnieszka i Emila, które są dobrymi znajomymi. Obie stać od niedawna na wydanie dużej sumy pieniędzy. Dzisiaj czas na zakupy Pani Emilii, której doradzać będzie Agnieszka.
Nasze Panie dzień zaczynają o godzinie 10 odwiedzinami u jubilera. W ich ręce wpadają: naszyjnik z białego złota ozdabiany białymi i czarnymi brylantami w cenie 8990 zł, kolczyki z identycznego kruszcu za jedyne 15900 zł i bransoletka (także z białego złota) za 24 900zł.
Skoro biżuteria została już kupiona czas na buty i ciuchy dobrych marek. Buty ze skóry krokodyla to około 2000. zł. Jedna para to oczywiście mało. Co będzie, jeśli noski się zedrą i nie będzie, w czym chodzić? Albo, co gorsza ludzie pomyślą, że w garderobie jest tylko jedna para butów? Nie można do tego dopuścić! Dlatego Pani Agnieszka decyduje! Trzeba kupić drugą parę butów – oczywiście innych. Koszt to kolejne 2000 zł. Po tak wyczerpującym początku trzeba coś zjeść. McDonald ani KFC nie są odpowiednie, dlatego Pani Agnieszka i Emila wybierają się do restauracji Le Cardin w Pałacu Zamoyskich. Zamawiają przystawkę za 40 zł, comber z sarny za 112 zł, do tego deser za kilkanaście złotych i butelkę czerwonego francuskiego wina Chateau Palmer za 1460 zł. Po tej drobnej przekąsce czas wrócić w wir zakupów. W ciągu godziny do reklamówek wpada pięć bluzek po 200 zł każda, 3 pary spodni za 1500 zł i bielizna za 500 zł.
Żadna kobieta nie obejdzie się bez sukienki – panie uznały, że Dolce Gabbana będzie dobrym wyborem. W ten sposób sklep zarabia 2900 zł…a za pięć minut kolejne 3000 zł. za drugą sukienkę. Obładowane zakupami Panie wychodząc ze sklepu namierzają kolejny ważny punkt wyprawy…perfumerie. Na dwa flakoniki Dior i Channel wydadzą 700 zł.
Zakupy skończone! Zaraz zaraz….a torebka? Szybki bieg po sklepach i z konta ubywa kolejne 3000 zł. Czy to już absolutny koniec? Oczywiście, że nie. Kobieta zawsze znajdzie jeszcze coś, co nagle staje się potrzebne, a promocje niebywale kuszą. Jedną z promocji objęty jest płaszcz za jedyne 6890 zł. Dodatkiem będą okulary Lacoste…niezbyt drogie, bo przecenione z 499 na 299 zł.
Na koniec dnia obowiązkowa wizyta u kosmetyczki, która za wszystkie usługi schowa do kieszeni 2000 zł. Tym sposobem w ciągu dnia wydane zostaje ponad 77 tys zł i to w ekspresowym tempie!
Wiele osób zarzuci mi, że koloryzuję, a produkty w takich cenach są trudno dostępne. Nic bardziej mylnego…sklepy z takimi cenami są obecne w każdym centrum handlowym. Dlatego drodzy Panowie, zanim dacie swoją kartę kredytową swojej drugiej połówce pomyślcie dwa razy. I nie pocieszajcie się, że na koncie macie niezbyt dużo, ponieważ wasze kobiety doskonale wiedzą co to debet.