O tym, że polska piłka nożna osiągnęła totalne dno nie muszę chyba przypominać. Gramy na poziomie drużyny z San Marino. Pretendujemy do organizacji Euro 2012, wiedząc że nasza rywalizacja zakończy się na fazie grupowej.

źródło: www.vivetargi.pl
Każda dyscyplina sportowa ma swoich zagorzałych fanów, którzy cieszą się z sukcesów drużyny i wspierają ją kiedy na gorsze okresy. Ten zły czas w polskiej piłce nożnej trwa już dobrych kilka lat. Afery korupcyjne, sprzedawanie meczów, przekupstwa sędziów zabiły ducha sportu i zdrowej rywalizacji. Powstała nawet specjalna organizacja, której sztandarowym hasłem jest „Koniec PZPN”. Sprzeciw kibiców wobec władz piłkarskich widać bardzo wyraźnie. W ciągu kilku miesięcy na portalu www.koniecpzpn.pl zarejestrowało się ponad 300 000 osób. PZPN zobaczył, że to nie zabawa grupki dzieciaków, ale poważna sprawa, która może zagrozić, nie tyle polskiej piłce ale włodarzom PZPN. W sądzie toczy się proces przeciwko nowo powstałemu stowarzyszenie, którego głównym celem jest obalenie obecnych władz piłkarskich i przywrócenie normalności w tej dyscyplinie. Według mnie jest to dla obydwu stron walka z wiatrakami, ale próbować można.
Kilka dni temu główną wiadomością w serwisach sportowych była informacja o awansie polskiej reprezentacji w rankingu FIFA. Nasza drużyna awansowała o całe jedno miejsce; z 58 na 57 miejsce. Nie jest to bynajmniej powód do dumy, gdyż przed nami w rankingu są m.in. takie kraje jak : Mali, Burkina Faso, Kostaryka, Gabon czy Honduras.
Siatkarze pokazali klasę Po fali sukcesów żeńskiej i męskiej reprezentacji polski w piłce siatkowej, władze postawiły wszystko na jedną kartę. Wykorzystały „5 minut” dla polskiej siatkówki i wypromowały swoją dyscyplinę. Sponsorzy, agencje PR, władze związku, kibice i same drużyny wykonały kawał bardzo ciężkiej pracy, aby pokazać, że w Polsce gra się nie tylko w piłkę nożną ale również w siatkówkę. Władze PZPN powinny brać przykład, jak się powinno promować swoją dyscyplinę.
Stacje telewizyjne rozpoczęły transmitowanie siatkarskich meczów ligowych. W każdy weekend na TV4 możemy oglądać mecze męskiej i żeńskiej ligi. Hale sportowe zapełniają się po brzegi. Przychodzą całe rodziny i miło spędzają sobotnio-niedzielne popołudnia. Rodzinny wypad na stadion piłki nożnej byłby niemożliwy, gdyż może nas czekać niemiła niespodzianka w postaci podpitego oka czy w najlepszym wypadku steku wyzwisk.
Sukcesy polskich siatkarzy i siatkarek stały się motorem dla młodych adeptów tego sportu. Przy szkołach, ośrodkach sportowych powstały nowe sekcje siatkówki, młodzi ludzie z jeszcze większym zapałem zaczęli trenować tę dyscyplinę. Trzeba teraz dołożyć wszelkich starań, aby obecna kadra za kilka lat miała godnych następców.
Czas na piłkę ręczną Polska piłka ręczna weszła w bardzo ważną fazę. Po dwukrotnym sukcesie szczypiornistów na mistrzostwach świata i ostatnim 4 miejscu na mistrzostwach europy, polski szczypiorniak wyszedł ze sportowego podziemia. Relację z meczów ostatnich mistrzostw przed telewizorami oglądały miliony Polaków. Dziś nazwiska Bielecki, Jurecki, Lijewski, Jurasik, Szmal, Siódmiak etc. nie są już anonimowymi nazwiskami.
Kibice i zawodnicy reprezentacji Polski wywierają ogromną presję na Związku Piłki Ręcznej w Polsce, aby pójść w ślady polskich siatkarzy i wypromować swoją dyscyplinę. Na portalach internetowych kibice szczypiorniaka zbierają podpisy, proszą o wysyłanie listów do ZPRP, aby ten wystąpił do światowych władz dyscypliny o organizację w Polsce ME i MŚ w 2015 i 2016 roku. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Władze ZPRP szybko odpowiedziały na apel i zapewniły, że w tym roku zgłoszą Polskę do rywalizacji o organizację tych mistrzostw. Ale mistrzostwa dopiero za 5 i 6 lat. Do tego czasu trzeba wypromować piłkę ręczną tutaj w Polsce.
Dotychczas ligowe mecze na halach sportowych oglądali tylko wierni kibice. Wiele hal (szczególnie niższych lig) świeciło pustkami. Już dochodzą pierwsze sygnały o tym, iż na mecze ligowe zaczynają przychodzi całe rodziny. Dostrzeżono w piłce ręcznej naprawdę ciekawą, widowiskową dyscyplinę, której rozgrywki są doskonałym pomysłem na spędzenie weekendowego popołudnia.
Kielecka potęga polskiego szczypiorniaka Kielce, będące niekwestionowaną stolicą polskiego szczypiorniaka w sukcesach polskiej reprezentacji widzą ogromną szansę. Prezydent Kielc we czwartek 04.02.2010 roku złożył oficjalną deklarację, że uczyni wszystko żeby Kielce były jednym z organizatorów międzynarodowych rozgrywek. Nie ma się co dziwić – w kieleckiej drużynie gra kilku reprezentantów Polski w piłce ręcznej, są głosy że dołączy do nich również Michał Jurasik. Vive Targi Kielce mają bardzo prężny klub kibica, dział marketingu i PR. Ciężka praca opłaciła się. Kielecka hala sportowa jest wypełniona po brzegi podczas każdego meczu ligowego.
Pokażmy atuty piłki ręcznej Mam nadzieję, że Związek Piłki Ręcznej w Polsce weźmie sobie do serca prośby kibiców, piłkarzy oraz działaczy i stworzy odpowiedni program promujący piłkę ręczną wśród młodzieży. Jeśli chcemy, aby kontynuować sukcesy reprezentacji, musimy wyszkolić ich następców. Bez tego będziemy mistrzami jednego sezonu, a właściwie jednego pokolenia reprezentacji.
Drugi apel to popularyzacja i promowanie piłki ręcznej wśród kibiców. Pokażmy to co w szczypiorniaku jest najpiękniejsze; sportową rywalizację, widowiskowość, możliwość rodzinnego spędzania weekendowych wieczorów na halach sportowych. Z małym dzieckiem na mecz piłki nożnej raczej się nie wybierzemy, na mecz siatkówki czy piłki ręcznej owszem.