Wybierz lokalizację
Dołącz do nas na FacebookuŚledź nas na TwitterzeZrób zdjęcie i wyślij MMSemWyślij temat!
Newsletter

Newsletter

Zaprenumeruj nasz newsletter. Wpisz e-mail:

Dane teleadresowe

AWR WPROST
ul. Domaniewska 39a
02-676 Warszawa
tel. (22) 529 11 69
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl

Redaktor prowadząca

Izabela Smolińska

i.smolinska@wprost.pl

Redaktor

Piotr Rodzik

p.rodzik@wprost.pl

Comiesięczny „tryb serwisowy”

16 stycznia 2010, 01:37 Komentarzy: 1

Autor: depechmaniac

Temat artykułu pojawił się z nikąd, niczym strzały w jednej z części przygód Tytusa, Romka i Atomka. Ot tak, w czasie codziennej przerwy przeznaczonej na konsumowanie porannej kawy. Razem z kolegami doszliśmy do wniosku, że pewien stan kobiety można odnieść do serwisowania pojazdu mechanicznego.

Comiesięczny „tryb serwisowy”
Artykuł nie jest chęcią pokazania samczej dominacji, jak również nawoływaniem, by traktować kobietę przedmiotowo, a tym bardziej, a może i przede wszystkim sprowadzenia jej do roli pojazdu mechanicznego.

Stan, który będzie w nim poruszony, a w który wprowadza się każda kobieta, odbywa się cyklicznie. Ja, typowy samiec nie zgłębiam dlaczego. Po prostu tak jest, tak chciała natura czy też ewolucja. Z własnych doświadczeń małżeńskich wiem, że jeśli moja szanowna małżonka w taki stan właśnie, z naturalnej koleji rzeczy popadnie, to jest to znak, że lepiej jej na drodze nie stawać. Konsekwencje mogą być niemiłe, a skutki takiego starcia bolesne, by nie powiedzieć, że opłakane.

Czy domyślacie się Panowie, o jakim stanie jest mowa? Kobiety jak sądzę już pewnie tak. Zgadłyście moje drogie Panie i brawa za inteligencję. Panowie będziecie się jeszcze mogli wykazać w dalszej części mojego artykułu, więc głowy do góry.

Chodzi tu ni mniej ni więcej, by być poprawnym politycznie, o okres, menstruację, nie będąc, o „trudne dni”, a wprost rzecz ujmując, o ciotkę. Każdy z Panów doskonale zna ten stan „malarski”. Znajdą się pewnie zwolennicy, którzy w takim stanie „malują”. Cóż, kwestia gustu. A jak wiadomo „de gustibus non est disputandum”, czyli przekładając na język bardziej zjadliwy dla przysłowiowego Kowalskiego - o gustach i guścikach się nie dyskutuje.

Nie będę wyjaśniał, dlaczego ten stan powstaje, jakie są jego skutki. Zajmę się zachowaniami, jakie towarzyszą tym paru dniom w miesiącu „każdej” kobiety. Albowiem, odbijają się one szerokim echem wśród męskiej populacji.

Każdy dorosły samiec, przynajmniej ten, który nawiązuje regularne stosunki z samicą, doświadczył z pewnością takiego stanu na własnej skórze. No, może nie stanu, ale jego efektów ubocznych. Oficjalnie nazywa się to burzą hormonów, przygotowaniem podwalin do powstania nowego życia. Jeśli jednak do powstania owego życia nie dojdzie z wiadomych przyczyn, to towarzyszą mu pewne zachowania, o niespotykanych do tej pory rozmiarach. Dla większości męskiej gawiedzi są one niezrozumiałe, by nie powiedzieć, że wręcz dziwne. Oto kilka przykładów części składkowych takiego stanu:
 płacz, w nadmiernych ilościach i w nieoczekiwanych momentach
 radość, salwy śmiechu w ilościach i okolicznościach podobnych do tych z płaczu
 nienawiść, która często wiąże się krzykiem, płaczem, radością i epitetami
 miłość (czyt. seks), która często wiąże się…, no właśnie jedynie z przytulaniem, całowaniem
 foch, nie wiadomo dlaczego, po co i jak długo potrwa, itp.

Na takie właśnie cyklicznie występujące odruchy jest narażony każdy samiec. Niby oswojony, aczkolwiek za każdym razem czuje się zaskoczony. Z góry stoi na przegranej pozycji. Dobrze wie, że nie ma szans na bliższe spotkania z samicą i swoje potrzeby musi zaspokajać przez…

Przypomina mi to sytuację z moim samochodem. Drogie samice bez obrazy. Być może, któraś z Was zrewanżuje się artykułem o zachowaniach samców. Bardzo proszę.

Wracając do samochodu, to fakt, że nie ma on tak cyklicznych i częstych ataków. Niemniej jednak od czasu do czasu humory swoje pokazuje również. A to nie zapali, bo zimno (typowy comiesięczny foch w przypadku samicy). A to zgaśnie. A to coś tam się popsuje. I co się dzieje w takich sytuacjach? Teraz mężczyźni mają szansę się wykazać i zrewanżować kobietom. Aczkolwiek Panie, które są kierowcami, również doskonale wiedzą, o jakim stanie mowa. Tak, Panowie i Panie-kierowcy, bardzo dobrze. Przechodzi w stan serwisowy, czyli tzw. fochowy. Niby działa, ale zajrzeć pod maskę trzeba i na wizytę w serwisie trzeba się nastawić. Samochód jak kobieta, również sygnalizuje swojemu kierowcy, że pora zająć się tym czy owym. Robi to za pomocą żółtej kontrolki pojawiającej się na desce rozdzielczej.

Tak, śmiem twierdzić i przyrównać opisywany przeze mnie stan kobiety do trybu serwisowego pojazdu. Fakt, kobietę od samochodu odróżnia kolor kontrolki - czerwony, ale stanem serwisowym można go nazwać. Niby w porządku, a użyć jednak nie można i pod maskę zajrzeć trzeba. Jak nie samemu, to poprzez serwisanta (czyt. kobietę).

Stan ten nie kończy się jedynie na opisywanym trybie. Wiąże się przede wszystkim z okresowymi przeglądami, czyli wymianą zużytych elementów. Tak, aby pojazd nie uległ zatarciu, zapaskudzeniu, zaśmierdzeniu. Regularnie trzeba wymieniać filtr oleju, paliwa, powietrza i kabiny. Nie można również zapomnieć o samym oleju. „Bez smarowania ani rusz”, jak mówi przysłowie przekazywane z pokolenia na pokolenie wśród mechaników. Oszczędzanie raczej nie popłaca. Kupujemy, zatem części oryginalne, rekomendowane przez producentów pojazdów, a nie tanie zamienniki, na których daleko się nie zajedzie.

Czy nie przypomina to Wam, i Paniom i Panom, comiesięcznych zakupów tamponów czy też podpasek? Kobieta również wybiera te, które są rekomendowane przez producentów za pomocą reklam w TV. Na zamiennik się raczej nie połakomi, bo wie, że to nie popłaca. Jednym słowem, o pojazd trzeba dbać, tak jak o siebie. Czyli o swoją higienę osobistą musi również dbać kobieta. Szczególnie będąca w tym stanie.

Czy Wy również zauważacie analogię pomiędzy trybem serwisowym pojazdu, a okresem cyklicznie występującym u kobiet? I niech mi ktoś powie, że pojazd mechaniczny nie jest płci żeńskiej.

Cóż drogie Panie, teraz możecie mnie nazwać męską szowinistyczną świnią albo, co będzie lepszym rozwiązaniem, napisać artykuł o samczych zachowaniach, tudzież stanach.


Z wyrazami szacunki…samiec.

KOPIOWANIE I WYKORZYSTYWANIE TREŚCI I ZDJĘĆ ZAWARTYCH W ARTYKULE BEZ ZGODY AUTORA JEST ZABRONIONE (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83).

Tagi: foto

Dodaj do ulubionychWyślij znajomemuZgłoś naruszenie regulaminu

Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Proszę nie wypełniać, pole musi byc puste!
Komentarz głosowy
Aby nagrywać komentarze głosowe potrzebujesz wtyczki Flash w wersji 8 lub wyższej.
Proszę się upewnić, że mikrofon jest poprawnie podłączony i ma odpowiednio ustawioną głośność.

Komentarze (1)

  • 1)
    małgorzata k-m

    małgorzata k-m30 stycznia 2010, 19:13


    Moja koleżanka powiada, ze:" mężczyźni rozwijają się do 7 roku życia, a potem juz tylko...rosną" Dlaczego jej słowa przyszły mi do głowy właśnie w tej chwili? Niezbadana jest droga skojarzeń.


RSSArtykuły | Wydarzenia


© 2007 AWR Wprost

Projekt i wykonanie: Agencja Interaktywna Janmedia Interactive

Za pozycjonowanie tego serwisu odpowiada Sunrise System