Klątwa czarnego kota
7 lipca 2008, 16:03 Komentarzy: 1 |
Ocena: 4.25 (4 głosy)
Autor: Ann
Niewytłumaczone, często dziwne zachowania kotów, były od zawsze powodem do dyskusji o ich paranormalnych zdolnościach. Stworzenia te od wieków otoczone były mistycyzmem, posądzane o magiczne zdolności. Tak powstało wiele przesądów na ich temat. W Polsce przesądy są w dalszym ciągu mocno zakorzenione w kulturze i ludzkiej świadomości.

źródło: http://www.dannydfoto.com
Starożytni Egipcjanie byli zafascynowani kocią zwinności, siłą i umiejętnością tępienia gryzoni. Kot był postrzegany jako domowe bóstwo, poprzez którego bogini Bastet czuwała nad spokojem i dobrobytem. Średniowiecze to czas prześladowań i okrutnych praktyk, na które koty były narażone. Utożsamiano je z diabłem, czarownicami, demonicznymi mocami. Tak powstały przesądy, a ich namiastkę możemy odczuwać do dziś.
Kocie nieszczęście
Czarny kot, który przebiega drogę wróży nieszczęście. Któż z nas nie słyszał tego jakże popularnego przesądu? Pochodzi on ze średniowiecza kiedy ludzie wierzyli, iż czarny kot – wysłannik szatana „przebiegając drogę” zrywa połączenie, swoista więź między człowiekiem a Bogiem. Do dnia dzisiejszego ludzie boją się czarnego kota napotkanego na swej drodze. Często zawracają, wypatrując nieszczęścia, które niewątpliwie spadłoby na nich, niczym grom z jasnego nieba. Trafnie „problem” ten podsumował Groucho Marx - „widok czarnego kota przecinającego drogę oznacza, że zwierzę dokądś idzie”.
Podążając za ciosem doszukujemy się wielu ciekawych teorii na temat powiązań między kotem a nieszczęściem. Dajmy na to Kaszubi nie wpuszczają do domu kota, w którym znajduje się matka z niemowlęciem. Powód? Groźba wyrządzenia przez kota krzywdy matce i dziecku. Prawdopodobnie wiąże się ten przesąd z przekonaniem, iż koty mają bliski kontakt ze śmiercią, potrafią wyczuć jej obecność, widzą duchy. Analogicznie śmierć jest przeciwieństwem narodzin, a kot w tym wypadku „realnym zagrożeniem”. Maria Ziółkowska w swojej książce „Oj, nie przez próg, nie przez próg” zawarła informację dotyczące weselnych rytuałów. Mianowicie w okolicach Olsztyna na Mazurach, nie zaproszeni na wesele sąsiedzi, w ramach zemsty wypuszczają pod nogi pary młodej dwa koty związane ogonami. Jeśli koty, będą próbowały się uwolnić, przebiegną w poprzek drogi, to zgody w tym małżeństwie nie będzie. Druga wersja zakłada, że koty rozwiążą ogony, nie przebiegając na druga stronę drogi. Wówczas wszelkie kłótnie w małżeństwie po pewnym czasie ucichną i zapanuje zgoda. Przesąd wydaje się być nietuzinkowy, ciekawe co na to koty?
Kot jako wyrocznia pogodowa.
W niektórych regionach Polski charakterystyczne są przesądy utrzymujące, iż kocie zachowanie ma wpływ na pogodę. Otóż w Małopolsce istnieje przeświadczenie, jakoby kot wylegujący się na podłodze zwiastował nadchodzące upały, natomiast kot śpiący na krześle – deszcz i ochłodzenie. Inna teoria głosi, że kocia toaleta jest wróżbą nadchodzących obfitych opadów, „kot wieszcza bestyja, zawsze się na deszcz myja”.
Cywilizacja idzie do przodu, przesądy pozostają. Nie brakuje ludzi którzy w nie bezkrytycznie wierzą, są i tacy co nie wierzą, lecz mimowolnie czarny kot na drodze przyprawia ich o dreszcz na ciele. Kot okazuje się być wróżką, która przepowiada nieszczęście, pogodynką, która prognozuje deszcz. George Bernard Shaw, irlandzki dramaturg i prozaik, kiedyś powiedział „Nie warto wierzyć w zabobony, bo to przynosi pecha…”