

AWR WPROST
Al. Jerozolimskie 123a
02-017 Warszawa
tel. (22) 529 11 77
fax (22) 852 90 16
email redakcja@infotuba.pl
14 maja 2008, 21:11
Komentarzy: 1 |
Ocena: 3.40 (5 głosów)![]()
Mowa trywializuje się, upraszcza z dnia na dzień i infantylizuje. Niewielki artykuł w ostatnim „Wproście’ przestrzegał, że coraz więcej uczniów w Polsce i na świecie ucieka od opisu stanów emocjonalnych używając emotikonów, „buźki” wkradają się do nawet do szkolnych esejów i wypracowań. Niestety jest już jeszcze gorzej, mania ogarnęła też nauczycieli...
Język polski, sprawdzian zaliczeniowy z dużej partii materiału. Pierwszy akapit dwustronnie zadrukowanej kartki to komentarz: „Mam nadzieję, że dobrze Ci pójdzie. Powodzenia ;)”. Biologia, kartkówka. Pod ostatnim z zadań entuzjastyczne wykrzyknienie: „I to już wszystko! :)”. Jak bardzo cofnęliśmy się w umiejętności posługiwania się językiem? Emotikony to nie jedyny problem, nagminnie skracane są słowa, do naszej mowy wplata się coraz więcej bezsensownych zapożyczeń z języka angielskiego (już nawet nadchodzący cykl koncertów muzyki skomponowanej przez słynnego rudowłosego zakonnika mający odbyć się w Poznaniu nazywa się „Vivaldi Days” zamiast po prostu „Dni Vivaldiego”). Z dnia na dzień maleje zakres używanych przez ludzi słów, bo i skąd mają je czerpać? Nie jesteśmy w stanie używać wyrażeń, któryś gdzieś wcześniej nie usłyszeliśmy. Tymczasem popularność książek i gazet stale spada, a oglądając kolejny odcinek „Tańca z gwiazdami” nie będziemy w stanie zapoznać się z byt wielką gamą nowych słów. Tniemy, upraszczamy, by wszystko było jak najkrótsze i najbardziej czytelne w formie dla szerokich mas. Emotikony zyskały rolę determinatywów, jaką w językach starożytnych spełniały określone znaki wskazujące na rodzaj zdania. Zamiast polegać na maestrii własnego pióra i błyskotliwości potencjalnego czytelnika, wolimy zaznaczyć ironię wystawieniem języka „:P”, albo niczym w tanich sitcomach zaakcentowaniem, że nasza wypowiedź ma być śmieszna („:D”). W prywatnych rozmowach nie jest to nic złego, ale w oficjalnych pismach i dokumentach wypada wręcz groteskowo. Ostatnio spotkałem się ze stwierdzeniem, że wielu wyszukanych słów używają dzisiaj tylko i wyłącznie zakompleksieni profesorowie, którzy w wywiadach każą filmować się dla dowartościowania na tle okazałych bibliotek – i coś w tym niestety jest. Współczesny język rozpadł się na trzy grupy: żargonowy – używany na co dzień do międzyludzkiej komunikacji, specjalistyczny – czyli ten, z którego korzysta się w pracy, operujący gamą technicznych wyrażeń odnoszących się do zawodu i niezrozumiały dla kogoś spoza grupy zainteresowanych i wreszcie literacki – zalienizowany bardziej niż kiedykolwiek w historii, zupełnie odrębny i odmienny od tego, jaki usłyszeć można na ulicach i równie martwy jak łacina. Niezrozumiały dla coraz większej części społeczeństwa, używany jedynie przez artystów (i to nie zawsze, bo część z nich na fali popularności woli przekazać „pozdro” dla czytelnika i „
Dodaj do ulubionych
Wyślij znajomemu
Zgłoś naruszenie regulaminu
Dodaj do:
wykop.pl
gwar.pl
linkr.pl
del.icio.us
digg.com
technorati.com
Trackback: http://www.infotuba.pl/rf/trackback?id=1764
janusz210616 maja 2008, 03:49
Komentarzy: 25
Komentarzy: 21
Komentarzy: 20
Komentarzy: 17
Komentarzy: 12
7 stycznia 2009, 18:30
7 stycznia 2009, 21:00
8 stycznia 2009, 19:07
Publikacji: 54
Publikacji: 7
Witold Jarzyński
Publikacji: 22
Piotr Hajda
Publikacji: 11