Jako, że było mi dane w moim krótkim życiu pojeździć i polatać trochę po tym naszym okrągłym globie, miałem możliwość zobaczyć, jak się ludzie bawią, a w szczególności gdzie i dlaczego.
Nie kochani, nie będzie tutaj mowy o dyskotekach, pubach czy innych temu podobnych miejscach i zabawach ludu. To można robić wszędzie i nie potrzeba do tego szczególnych miejsc.
Ja chciałbym się skupić na miejscach, gdzie można spędzić wolny czas w sposób kulturalny, w szczególności z rodziną. A że jestem przykładnym ojcem (przynajmniej mnie się tak wydaje) od pewnego czasu takich właśnie miejsc szukam, szczególnie w okresie letnim. Jest ich jak na lekarstwo, ale być może powstanie więcej.
Wracając do tematu rozrywki w innych krajach, to muszę powiedzieć, że chyba nic nie może mnie już zaskoczyć mając w pamięci takie parki jak:
DISNEY LAND pod Paryżem,
PARK ASTERIXA również pod Paryżem czy też
UNIVERSAL STUDIO JAPAN w Osace, o których wkrótce przeczytacie, a niektórzy być może zobaczą na własne oczy.
Biorąc pod uwagę naszą sytuację, chodzi mi tutaj o rodziców i ich pociechy, takich miejsc nie ma w Polsce za dużo, a szkoda, bo naprawdę warto coś takiego budować na uciechę dzieci, jak i dorosłych. Kto z nas nie marzył, aby spotkać Asterixa i Obelixa, znaleźć się w ich wiosce, mieć przyjaciela Pluta i poseplenić trochę z kaczorem Donaldem, nie mylić z naszym premierem czy też zobaczyć jak powstaje prawdziwe kino akcji? Chyba wszyscy. Nie wszyscy tego mogą doświadczyć, ale muszę Wam powiedzieć, że widać światełko w tunelu.
Od razu mówię, że nikt mi nie płaci za opis miejsca, które zamierzam Wam przedstawić. Robię to dobrowolnie i społecznie, bo miejsce warte jest poświęcenia uwagi, a przede wszystkim dzieci mogą się w nim wspaniale bawić i czegoś dowiedzieć. A więc dwie pieczenie na jednym ogniu można sobie usmażyć czy też upiec, ważne, że nie będą surowe.
Dobra, nie będę Was zanudzał i przejdę teraz do rzeczy, bo o to w tym wszystkim chodzi. To jedno z kilku miejsc, które widziałem w naszym, jakże pięknym kraju zresztą, gdzie widać, że ktoś miał głowę na karku i nieźle to przemyślał, no może nie do końca, ale o tym później. Z pewnością jednak nie oglądał obrad sejmu, bo głupota w tym miejscu jest zaraźliwa. W miejscu, które przedstawię nie ma jej za dużo. Na całe szczęście dla nas szarych ludzi.
Do rzeczy więc, owe tajemnicze miejsce to Bałtów w województwie Świętokrzyskim. Tak, tak, kraina scyzoryków, z której ja pochodzę. No dobra, jest jeszcze Liroy, ale on jest mniej znany niż ja.
Muszę przyznać, że pomysł umieszczenia Parku Jurajskiego w tym miejscu jest rewelacyjny. Park otoczony jest pięknymi wzgórzami, które idealnie pasują do jego charakteru i od razu przywodzą na myśl sceny z filmu Stevena Spielberga. Nawet na mnie, wiecznym marudzie to miejsce zrobiło duże wrażenie i byłem bardzo mile zaskoczony.
Park i jego infrastruktura jest bardzo dobrze zorganizowana. Używam za dużo razy słowa BARDZO, ale naprawdę warto podkreślać rewelacyjność tego miejsca. Poza małymi minusami, które może nie są uciążliwe, aczkolwiek mogą być denerwujące. Należą do nich w szczególności: opłata za parking, która może dziwić. Szczerze, to nigdzie na świecie, przy takich właśnie parkach nie spotkałem się z taką opłatą za parking. Drugą sprawą jest brak płatności kartą w sklepach na terenie parku. To akurat może nie razić wszystkich, ale mnie, jako osoby związanej uczuciowo z plastikowym elementem denerwowało. Ale czym są dwa szczegóły w porównaniu z tym, co można tam zobaczyć. Mogę o tym zapomnieć. Być może, ktoś wpadnie na pomysł, by takie terminale założyć, oby tak się stało.
To chyba tyle z minusów, teraz już same plusy. Naprawdę, ale to naprawdę park prezentuje się super. Zwiedzanie odbywa się zgodnie z wyznaczonym kierunkiem, co jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Znając możliwości naszego społeczeństwa i skłonności do kombinowania jest to jak najbardziej wskazane. Porządek musi być i kultura też obowiązywać musi. Na szczęście to nie Park Miniatur pod Krakowem, ale o tym miejscu będzie mowa w dalszych odsłonach cyklu.
Co można zobaczyć podążając wyznaczonym kierunkiem zwiedzania? To oczywiste, Dinozaury, bo co innego można zobaczyć. Nie będę się wymądrzał i sypał nazwami tych gadów, bo nie o to tutaj chodzi. Nazwy możecie sobie zobaczyć na oficjalnej stronie parku.
Jeśli mowa o gadach, to trzeba przyznać, że są one pieczołowicie odwzorowane w skali 1:1. Kolory, szczegóły, powiem tak, można się ich przestraszyć. Przyznać muszę, że po spojrzeniu takiemu prosto w oczy można poczuć strach i respekt. Na całe szczęście są sztuczne, ale sam ich wizerunek daje do myślenia. Szczerze, to oglądając Park Jurajski Spielberga marzyłem, by znaleźć się w takim miejscu, ale po zobaczeniu parku bałtowskiego w zupełności sztuczne gady w skali 1:1 mi wystarczą. Zresztą kilka z nich możecie zobaczyć na zdjęciach. Nie udawajcie twardzieli. Z pewnością poczujecie przed nimi respekt mając je przed sobą, twarzą w twarz, mordą, a może dziobem w twarz, jak kto woli.
Sam park można zwiedzić w przeciągu trzech godzin. Nie jest zbyt duży, ale za to bardzo ciekawy. Przy słonecznej pogodzie można rozkoszować się miejscem, w którym znajdują się liczne sztuczne oczka wodne, a w nich pływające karpie. Każdy pokazany w nim Dinozaur jest opisany, więc większe dzieci mogą swobodnie przeczytać, gdzie i kiedy występował. Jeśli natomiast nie potrafią, każdy rodzic może zrobić to za niego, sam się czegoś przy tym dowie. Gady podzielone są na okresy geologiczne, co również pokazuje całą ich ewolucję, kończąc na ich zagładzie i powstaniu gatunku ludzkiego, co również można porównać z zagładą.
To, co jest na plus, to wielki plac zabaw dla dzieci przy zakończeniu ścieżki zwiedzania, to również jest rewelacyjnym rozwiązaniem, ponieważ dzieci, jak to dzieci, po pewnym czasie mają już dość czegokolwiek, a ślizgawki, piasek, liny i wieże z całą pewnością podnoszą w nich poziom zainteresowania.
Oprócz samego parku, wokół niego znajdują się jeszcze inne atrakcje, które są również godne uwagi. Spływ rzeką na tratwach czy też żywe ZOO i jazda na kucykach. Czego można chcieć więcej mając lat kilka? Chyba tylko, jak już wspomniałem płatności kartą w przypadku tych płacących za małolatów.
Po zakończeniu zwiedzania, można spokojnie spocząć i spożyć posiłek. W menu nie ma nogi Tyranozaura, ale można zaspokoić głód po zwiedzaniu w sposób wystarczający. Dodatkowo można się zaopatrzyć w pamiątki, które będą nam przypominać to miejsce po powrocie do naszych domostw.
Wspominałem już, że parking jest płatny, ale za cały dzień te 5 zł aktualnie nie jest żadnym zdzierstwem. Brak płatności kartą też można przeżyć. Bardzo dużym plusem jest to, że toalety są za darmo, tak jak przystało na porządny park rozrywki z prawdziwego zdarzenia.
Mam nadzieję, że choć trochę Was zainteresował opis parku i że może go odwiedzicie. Strasznie się cieszę, że coś takiego w Polsce powstaje. Coś, co może sprawiać przyjemność, ale również uczyć. Jeśli chcecie zobaczyć więcej lub dowiedzieć się więcej odsyłam Was do
oficjalnej strony parku bałtowskiego.
Pakujcie się i w drogę na ziemie świętokrzyskie. Kto ma za daleko, może swobodnie wybrać drugą lokację, która znajduje się w
Solcu Kujawskim.
Następnym miejscem, o którym będziecie mogli przeczytać będzie Park Miniatur pod Krakowem.
Zapraszam.KOPIOWANIE I WYKORZYSTYWANIE TREŚCI I ZDJĘĆ ZAWARTYCH W ARTYKULE BEZ ZGODY AUTORA JEST ZABRONIONE (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 1994 r. Nr 24, poz. 83).
------------------------
Od redakcji: Wszystkich dziennikarzy, którzy chcą opublikować na internetowych łamach Infotuby swoje reportaże zapraszamy do umieszczania ich w dziale Reportaży. Początkowo został stworzony po to, aby zaprezentować w nim tylko prace wyróżnione w konkursie. Od publikacji depechmaniaca staje się oficjalnie dostępny dla wszystkich Dziennikarzy Infotuby!