Artykułem tym rozpoczynamy cykl tekstów, w których będziemy przypominać, co w czasach PRL-u robiły osoby, które dzisiaj pretendują do roli "autorytetów moralnych" w naszym regionie. Przedstawiamy sylwetkę tarnowskiego dziennikarza Zygmunta Szycha.

źródło: Marks,Engels,Lenin i Szych (karykatura z ulotki Nowego Tygodnika)
Co pisał w czasach komuny Zygmunt Szych, wypominający dzisiaj innym dziennikarzom związki z PRL-em i kreujący się sam od wielu lat na moralny autorytet dziennikarski w Tarnowie ?
(Dla przypomnienia: Szych najpierw został zwolniony z tygodnika TEMI (dlaczego?), następnie musiał odejść z Gazety Krakowskiej (dlaczego?), a później z Echa Tarnowa (dlaczego?), później był redaktorem naczelnym Nowego Tygodnika, który jak na ironię - w przypadku Szycha - nosił podtytuł „BEZ CENZURY”.)
Nie miałoby oczywiście sensu przypominanie dzisiaj artykułów, które publikował jeden z wielu dziennikarzy tarnowskich Zygmunt Szych przed rokiem 1989 (chyba tylko dla lokalnych historyków?), gdyby nie to, że zarzuca on dzisiaj swoim kolegom dziennikarzom, pracującym w mediach w tamtych właśnie czasach, kolaborację z komuną (patrz np. wypominanie Wiesławowi Szczupakowi, koledze Szycha z Echa Tarnowa, tego, że przyjmował PRL-owskie odznaczenia). Przy tym Szych pretenduje sam do miana tarnowskiego guru dziennikarskiego, autorytetu moralnego, mającego prawo pouczania innych w kwestiach etyki.
Dlatego powstał ten tekst, zawierający fragmenty artykułów Zygmunta Szycha, które publikował w „Dzienniku Polskim”, w okresie – co warto podkreślić – schyłkowym PRL-u, gdy nawet rzecznik prasowy rządu Jerzy Urban łagodził ton swoich wypowiedzi, zdając sobie już wtedy sprawę z nieuchronności upadku systemu komunistycznego. Co pisał wówczas Szych, który dzisiaj kreuje się na wyrocznię tarnowskiego dziennikarstwa? (W nawiasach data publikacji).
Niewdzięczna i trudna służba esbeków
W artykule Szycha pt „Z okazji święta Milicji i SB” czytamy m.in.: „Do tradycji należą w Tarnowie spotkania kierownictwa WUSW (Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych, przyp.wyd.) z dziennikarzami z tego regionu – w przeddzień kolejnych rocznic powstania MO i SB. (…..) szef WUSW pułkownik Edward Kubrak, jego zastępca pułkownik Wiesław Lipkowski (nazwisko tego funkcjonariusza bezpieki radzimy zapamiętać, wystąpi jeszcze w publikacjach Szycha, przyp.wyd.) oraz rzecznik prasowy kapitan Bogusław Bąk, przedstawili najistotniejsze problemy…. Najbardziej zasłużeni w tej niewdzięcznej, trudnej służbie spotykają się na akademii z okazji 44 rocznicy MO i SB” (6.10.1988).
Szych zdaje się być pod koniec lat 80-tych bywalcem konferencji prasowych prowadzonych przez wspomnianego wyżej zastępcę szefa WUSW pułkownika Wiesława Lipkowskiego. Młodszym czytelnikom należy się w tym miejscu wyjaśnienie. W czasach PRL-u zazwyczaj zastępca szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych był równocześnie szefem miejscowej Służby Bezpieczeństwa. Pełne otwarcie archiwów Instytutu Pamięci Narodowej być może pozwoli wyjaśnić, na czym polegała w Tarnowie praca pułkownika Wiesława Lipkowskiego, którego Szych prezentował w innym tekście jako….kandydata na radnego! Relacjonując jedną z konferencji płk Lipkowskiego, Szych pisze: „Na spotkaniu mówiono…o…potrzebie ściślejszego współdziałania ze społeczeństwem (organów bezpieczeństwa, przyp.wyd.) chociażby w ramach komitetów samoobrony….do tych spraw będziemy wracać w osobnych publikacjach” – zapowiada 12 grudnia 1988 (w przeddzień rocznicy wprowadzenia stanu wojennego!) dzisiejsza tarnowska „wyrocznia” dziennikarska – Zygmunt Szych.
Obecny na innej konferencji w Wojewódzkim Urzędzie Spraw Wewnętrznych w Tarnowie Szych, relacjonując wypowiedzi pułkownika Lipkowskiego, stwierdza: „Na spotkaniu sporo miejsca poświęcono właśnie sprawom samoobrony społecznej, a także innym formom więzi milicji ze społeczeństwem...” (sic!) (6.12.1987). W innym artykule Szycha zatytułowanym „Milicja szuka sojuszników” czytamy: „…. Często…milicja pozostaje osamotniona… bez należytego wsparcia ze strony np. organizacji społecznych…. Mimo wysiłków ze strony milicji, nie udało się – poza ORMO – zaktywizować niemal żadnej organizacji społecznej do współdziałania w dziele samoobrony….Zwiększyły się natomiast szeregi ORMO, jedynej w zasadzie organizacji wspierającej w efektywny sposób milicję….ostatnio na terenie województwa do ORMO wstąpiło ponad 200 członków”. (6.10.1987) Wydaje się, że Szych krzywdzi tu oddziały ZOMO, które przecież w wyjątkowo efektywny sposób wspierały w PRL-u Milicję Obywatelską.
Tajemniczy tytuł nosi inny tekst Szycha – „Tarnowska IRCh-a w ofensywie”: „Działająca w Tarnowskiem Inspekcja Robotniczo-Chłopska, najwyraźniej odczuwa braki kadrowe, stąd postulat, aby do połowy tego roku zwiększyć ilościowo grupy kontrolerów społecznych. Tarnowskie osiągnie tym samym imponujący wskaźnik: 1 kontroler na tysiąc mieszkańców….kontrolowane będą:….sprzedaż z handlu uspołecznionego dla firm polonijnych i zagranicznych….O wynikach tych kontroli będziemy informować szczegółowo” – zapowiada znowu Szych na łamach Dziennika Polskiego 8 marca 1988 roku. Czy ktoś jeszcze pamięta, czym były owe Inspekcje Robotniczo-Chłopskie w czasach PRL-u?
Wróćmy jednak do pułkownika Lipkowskiego. 18/19 czerwca 1988 Szych przedstawiając zastępcę szefa Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych jako kandydata na radnego do Wojewódzkiej Rady Narodowej, promuje go niejako. „Jako kandydat na radnego szczególnie uważam za istotne pozyskiwanie dla naszych działań ludzi młodych. …. Wszyscy musimy się bronić przed narastaniem niekorzystnych zjawisk społecznych w kryzysie. Ten cel, jako kandydat na radnego, uważam za najważniejszy” – tak prezentuje kandydata-pułkownika Zygmunt Szych. Dzisiaj Szych wykazuje także słabość do munduru, promując w redagowanym przez siebie „Nowym Tygodniku” generała Józefa Jedynaka, szefa policji w Rzeszowie w czasach rządów SLD. Jak broniły Polaków „w kryzysie” w PRL-u urzędy spraw wewnętrznych, pamiętają starsi czytelnicy tych słów.
Zygmunt Szych musiał się cieszyć – jako dziennikarz - szczególnym zaufaniem swych przełożonych, jako że to on właśnie relacjonował spotkanie z konsulem sowieckim tarnowskich aparatczyków PZPR i funkcjonariuszy Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych. W jego tekście pt „Interesująca rozmowa o radzieckich przemianach” czytamy : „Przemiany, jakie zachodzą od kilku lat w Związku Radzieckim, były tematem interesującego spotkania, jakie z aktywem partyjnym i kierownictwem tarnowskiego WUSW odbył wczoraj konsul Konsulatu Generalnego ZSRR w Krakowie Wiktor Zacharow”. (26.11.1987)
Autorytet partii wyznacza aktywność POP…..
W pewnym momencie Zygmunt Szych staje się na tyle „sztandarową” postacią w swej gazecie, że pozwala mu się pisać relacje z imprez „przewodniej siły narodu” – Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, marionetkowego PRON-u czy atrap samorządności o nazwie „Rady Narodwe”. 29 październia 1987 roku na pierwszej i drugiej stronie „Dziennika Polskiego” ukazuje się podpisany m.in. przez niego tekst pt: „Autorytet partii wyznacza aktywność POP”. Dla młodszych czytelników wyjaśnienie: POP to „Podstawowa Organizacja Partyjna” w PZPR. Jest to relacja z ważnego dla komunistów zebrania o nazwie „Plenum”: „Na Plenum, które prowadził I sekretarz KW PZPR w Tarnowie Władysław Plewniak (drugi – obok pułkownika Lipkowskiego – ulubieniec medialny Szycha, przyp.wyd.) referat wygłosił sekretarz KW Edward Gajek…..Głos zabrał także zastępca kierownika Wydziału Polityki Społeczno-Ekonomicznej KC PZPR Henryk Jaworski…..(powiedział on)…potrzebna będzie większa niż dotąd produkcja….” – relacjonuje gorliwie nasiadówkę komunistów Szych.
Już po plenum Szych dodaje w kolejnym tekście, posługując się typową dla PRL-u nowomową: „Analiza, do której kierownictwa przedsiębiorstw zobowiązane zostały na ostatnim Plenum KW PZPR w Tarnowie, ma uwzględnić przede wszystkim wykorzystanie wolnych mocy produkcyjnych….(sic!) (10.11.1987). Zaś w swojej relacji z sesji Wojewódzkiej Rady Narodowej – operując znowu nowomową, która służyła w tamtych czasach do uprawiania propagandy sukcesu, Szych pisze: „Uchwalony na wczorajszej sesji plan przewiduje m.in. wrost uprawy zboża o kilkaset hektarów (…) w obradach uczestniczyli: sekretarz KW PZPR Franciszek Rachwał…..”, dodaje dzisiejszy wielki moralista na wszelki wypadek. (28.10.1987)
Już w czasach „okrągłego stołu”, gdy na tych samych łamach ukazywały się tytuły typu: „Toczy się walka o partię i socjalizm”, „Polska będzie socjalistyczna”, Szych publikuje artykuł pt: „Wyprzedaż socjalizmu”, w którym pisze m.in.: „….ta mała huta zupełnie nieźle sobie w socjalizmie radzi. Miałoby to stanowić dobitny przykład, że socjalizm jest do pogodzenia z prywatną inicjatywą. Mnie dodatkowo przekonują o tym kolejki w Urzędzie Wojewódzkim, gdzie uzyskać można informacje na czym zarobić, inwestując własną forsę”. (16.02.1989)
„Demokratyzacja życia społeczno-politycznego w kraju nabiera rozmachu…..” Zważywszy, że napisano to 12.041988, trzeba powiedzieć, że trochę tu dzisiejszy tarnowski, dziennikarski autorytet moralny chyba przesadził….
Realizacja zadań wynikających z planu rozwoju….
czyli PRL-owska propaganda sukcesu
Jeszcze poźniej, czyli już w okresie agonii komuny w Polsce, 20 lutego 1989 roku ukazuje się tekst Szycha pt: „Nad sprawozdaniem na Wojewódzką Konferencję Delegatów PZPR”, w którym czytamy: „240 delegatów, którzy reprezentują ponad 23 tysięczną rzeszę członków PZPR w Tarnowskiem, spotyka się na Wojewódzkiej Konferencji Sprawozdawczej….w ciągu 2 minionych lat Komitet Wojewódzki koncentrował się na inspirowaniu przedsięwzięć polityczno-gospodarczych zapewniających realizację zadań wynikających z planu rozwoju województwa. (…) Nową formą oddziaływania politycznego na kierownictwo polityczne i gospodarcze przedsiębiorstw były rozmowy inspiracyjno-kontrolne, pełniące funkcję edukacyjną i inspiracyjną”. Ile PRL-owskiej poezji w tej szychowej nowomowie?!
Szych relacjonuje też na bieżąco to, co robi młodzież socjalistyczna, wspomagając propagandę sukcesu, przedstawiającą od Bieruta poprzez Gierka – do Jaruzelskiego-Urbana – PRL w różowych kolorach. W artykule „Przed Zjazdem Wojewódzkim Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej w Tarnowie”, pisze: „Radykalnym rozwiązaniem problemu mieszkaniowego najbardziej bodaj zainteresowani są ludzie młodzi….w Tarnowskiem dobrą okazją do podsumowania własnych inicjatyw w rozwiązywaniu tego problemu będzie zapewne Wojewódzki Zjazd ZSMP. Organizacja ta znana jest z licznych przedsięwzięć w tej dziedzinie…” (28/29.01.1989). Ci, którzy w PRL-u musieli na własne mieszkanie czekać 20-30 lat, pamiętają na pewno na czym polegały te „przedsięwzięcia” socjalistycznej młodzieży.
„Fakt, że budownictwo mieszkaniowe objęte jest w Tarnowskiem absolutnym priorytetem nie jest tu jedynie czczym sloganem. Tak jest w istocie”. (5.10.1988) – Tego typu sformułowania często powtarzają się w artykułach Szycha. 17 lutego 1989 roku Szych obwieszcza z dumą: „Ponad 5 milionów zł wynosi plan czynów społecznych, jakie w tym roku wykonane będą na terenie Tarnowskiego”. Czym były socjalistyczne „czyny społeczne” też nie trzeba przypominać tym, którzy żyli w PRL-u.
„Wyższy poziom produkcji sprzedanej w przemyśle uspołecznionym, wyższa produkcja budowlano-montażowa, wzrost skupu żywca i trzody chlewnej….to tylko niektóre charakterystyczne cechy sytuacji gospodarczej, jaka w ciągu 3 miesięcy br. ukształtowała się w Tarnowskiem” – pisze Zygmunt Szych 13 kwietnia 1988 roku. „W najbliższych dniach zakończony zostanie w Tarnowskiem zbiór rzepaku. Obecnie według informacji podanych w czasie wczorajszego sztabu żniwnego – skoszono go już w 90 procentach….Tempo zbioru zwiększa się z dnia na dzień…. „ (27.07.1988). „Na żniwczy rekonesans w Tarnowskiem wyjechaliśmy z wicewojewodą Marianem Chudziakiem w piątek przed południem. – pisze Szych, który – jak z tego wynika – należeć musiał do zaufanych ludzi władzy – „Warto sprawdzić, jak meldunki o przebiegu prac, także o pracy handlu i usług rolniczych, mają się do rzeczywistości….W Dąbrowie Tarnowskiej zaopatrzenie jest poprawne…” (1.08.1988)
„Wyniki uzyskane przez przemysł w I półroczu wskazują na poprawę wykorzystania potencjału. Nastąpił dalszy wzrost produkcji sprzedanej….Skup żywca rzeźnego…był wyższy o ponad 9% w porównaniu z ub. rokiem… ((1.08.1988). „Wojewoda Stanisław Nowak ocenia miniony rok….Był to także pod niektórymi względami rok….rekordowy. Tak było na przykład w dziedzinie dostawy sprzętu do produkcji rolnej….odnotowano największe, nie notowane dotąd w województwie zainteresowanie czynami społecznymi (sic!) ….To chyba skłania do pewnego optymizmu…” (1-3.01.1988) „Mimo spadku pogłowia krów, skup mleka wzrósł znacznie….” (26.01.1988) W tym samym czasie na tych samych łamach ukazują się tytuły typu: „W ZSRR nigdy nie pozwoli się na bezrobocie”.
„Jak kształtowała się sytuacja pieniężno-rynkowa w Tarnowskiem? – pyta 14.06.1988 Zygmunt i natychmiast daje odpowiedź – Wielkość wynagrodzeń za pracę wzrosła w porównaniu z 5 miesiącami minionego roku o 50,4 procent”. Takiej propagandy sukcesu nie uprawiano nawet w okresie panowania Edwarda Gierka!
PRON – na straży demokracji socjalistycznej
Niektórym trzeba odświeżać pamięć w Polsce regularnie. PRON to „Patriotyczny Ruch Odrodzenia Narodowego” utworzony przez juntę Jaruzelskiego w czasie stanu wojennego, w lipcu 1982 roku. Był to marionetkowy twór, w którym współdziałać miały nie tylko reżymowe partie PZPR, SD i ZSL, ale także część „chrześcijańskich” środowisk (np. pro-komunistyczny PAX), by uwiarygodnić „władzę ludową” i wprowadzony w Polsce nielegalnie stan wojenny. PRON miał swe filie wojewódzkie.
Gdy w PRL odbywały się wybory do tak zwanych „rad narodowych”, dużą rolę w komunistycznej kampanii propagandowej odgrywały właśnie te filie. 27 kwietnia 1988 roku Szych pisze o „kampanii przedwyborczej”: „W czasie zebrań obywatelskich (sic!) jest także szansa wnikliwego zapoznania się z treściami deklaracji wyborczej PRON…. Wczoraj….aktualnymi problemami dotyczącymi kampanii zajmowało się plenum Rady Wojewódzkiej PRON”. W tym samym czasie, na tych samych łamach Wojciech Jaruzelski pisał: „Humanizm i społeczne cele socjalizmu są niepodzielne”.
„Przypomnijmy – pisze Szych 12.05.1988, relacjonując sesję Wojewódzkiej Rady Narodowej w Tarnowie – że wojewódzki program wyborczy sformułowany przed 4 laty przez PRON, został w wyniku szerokiej społecznej dyskusji….uzupełniony o wnioski i postulaty wyborców. (…) Z analizy wynika, że na koniec czerwca br. stopień realizacji programu wyniesie ok. 70 procent…..W obradach uczestniczył także I sekretarz KW PZPR w Tarnowie Władysław Plewniak”. – dodaje na wszelki wypadek Szych. „….demokratyzacja życia publicznego znalazła tu (w Tarnowie, przyp.wyd.) swe wyraźne odbicie. Brzmi to jak wytarty slogan, ale też jest prawdą” (6.06.1988) – przekonuje do PRL-owskiej rzeczywistości Szych.
Zygmunt pamięta też o roli, jaką odegrał PRON w akcjach pomocy dla polskich matek w okresie PRL-u (sic!). Oto fragment jego relacji z dnia 27 maja 1988 roku: „Rada Wojewódzka PRON była gospodarzem spotkania….Podczas uroczystości, która odbyła się w Sali KW PZPR, był czas na refleksje nad trudną i odpowiedzialną funkcją matek…”
Dzisiejszy autorytet moralny tarnowskiego środowiska dziennikarskiego wmawiał czytelnikom 8 czerwca 1988 roku, że młodzież miała możliwość demokratycznego wyboru swych przedstawicieli: „Przed kilkoma tygodniami odbyło się spotkanie I sekretarza KW PZPR w Tarnowie Władysława Plewniaka z reprezentantami samorządów szkolnych….Plewniak zapytał wówczas, czy zaakceptowaliby oni działalność w Parlamencie Młodzieży….kandydatury….delegatów (do tego Parlamentu) należałoby zgłosić w Zarządzie Miejskim Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej….jak tarnowska młodzież odniesie się do interesującej propozycji współdecydowania i współrządzenia miastem i województwem…”
Szych zapomniał dodać, że młodzież w tym modelu zaproponowanym przez sekretarza Pewniaka współrządzić miała poprzez Zarząd Miejski ZSMP! „W Tarnowie obradowała wczoraj Wojewódzka Komisja Współdziałania PZPR, ZSL i SD. Obradom przewodniczył I sekretarz KW PZPR w Tarnowie Władysław Plewniak….zwrócono uwagę na konieczność aktywnego udziału….organizacji młodzieżowych w zebraniach wyborczych….” – donosi triumfalnie Zygmunt Szych 20 października 1988 roku.
Gdy w listopadzie 1987 roku komuniści organizowali quasi referendum, które w gruncie rzeczy miało tylko uwiarygodnić ich władzę w Polsce, Szych włączył się w medialną kampanię przedreferendalną: „W dniu referendum odrzućmy wszystko, co dzieli” – to tytuł jego relacji z posiedzenia plenarnego Rady Wojewódzkiej PRON w Tarnowie, w której czytamy m.in.: „Staniemy wkrótce do wypełnienia niezmiernie ważnego obywatelskiego i patriotycznego obowiązku (chodzi o udział w w/w referendum, przyp.wyd.) (12.11.1987) „Młodzi w sprawie referendum” – to z kolei relacja Szycha na temat rzekomego stosunku do referendum młodzieży wiejskiej: „Udział każdego z nas w referendum jest obywatelską powinnością” – Szych podpiera się tu cytatem z apelu Ludowych Zespołów Sportowych (25.11.1987) Tego samego dnia, na tych samych łamach Jerzy Urban także wzywa do udziału w tym quasi referendum.
Jak Szych zaciągał kredyt w banku tarnowskim ….
Gdy dziennikarz Zygmunt Szych chciał na przełomie 1988 / 1989 roku wziąć pożyczkę w PKO i gdy wg relacji przedstawiciela tego banku otrzymał ją i to na korzystnych warunkach, poskarżył się na łamach Dziennika Polskiego na sposób załatwienia tej sprawy przez PKO. Oto komentarz postępowania Szycha autorstwa przedstawiciela banku: „….PKO takiej pożyczki panu udzieliła, na warunkach wymagających indywidualnej decyzji, na warunkach bardzo dla pana korzystnych (….) …w swojej prywatnej sprawie (w/w pożyczki bankowej, przyp.wyd) wykorzystał pan łamy „Dziennika” dla opiniowania innych, z wyraźnym naruszeniem zasad zawodowej etyki…..” (9.02.1989).
Dodajmy, że stosunkowo niedawno Zygmunt Szych został skazany prawomocnym wyrokiem za znieważenie - publikację nieprawdziwych informacji na temat osoby, która wytoczyła mu proces i wygrała go.
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
Już niedługo, bo 30 października, w dniu przyjazdu do Tarnowa Prezydenta Lecha Kaczyńskiego na ogólnopolskie uroczyste obchody 90. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, rozpoczniemy ujawnianie nazwisk tarnowskich esbeków, którzy dzisiaj chcą być "autorytetami moralnymi".
Wcześniej opublikujemy tu artykuł na temat największej operacji SB w regionie pod nazwą "KAMELEON", z którego dowiecie się także, jak donosili na siebie w czasach PRL-u tarnowscy nauczyciele, pracujący w najbardziej prestiżowych szkołach w mieście.
&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&